Mój ojciec był na VI zmianie w afganistanie i tam mieli jasny przykaz od dowódcy plutonu " h..j mnie obchodzi jaką masz kamizelkę kuloodporną i ile za nią zapłaciłeś z prywatnej kasy. Jeśli masz na sobie nie przydziałową to nie wyposzczę cie poza bazę". Mógł tak mówić bo jako jeden z pierwszych dostał UKO, a reszta popylała w KLV i KS12. Za nie regulaminowy kamuflaż lub krój munduru facet dostawał czerwonej gorączki i potrafił zrównać kolesia z ziemią i zagrozić rotacją do kraju. Po 6 miesiącach spędzonych z tym człowiekiem mój ojciec starszy sierżant z 21 letnim stażem służby w armii tak się zraził do munduru ze po powrocie wciągu roku był już na emeryturze. a pan porucznik chyba dalej denerwuje ludzi gdzieś w jakiejś jednostce na terenie Rzeczypospolitej.
Osobiście uważam ze noszenie masy prywatnych "gadżetów" w większości dla lansu jest idiotyzmem. Dla mnie na przykład nie ma różnicy czy mam buty przydziałowe( model do chodzenia po górach jest akurat bardzo porządny) czy buty na które wydałem kilka stów tylko po to żeby móc ponarzekać jakie to armia daje złe wyposażenie. Jeżeli komuś nie pasuje sprzęt jaki mu ojczyzna dała to wcale nie musi jej służyć. Jak chce się ganiać z bronią to może się na przykład do Legii Cudzoziemskiej zaciągnąć. Takie jest moje zdanie i wiem ze zaraz zostanę zlinczowany.