Po wczorajszej strzelance również zacząłem interesować się tym tematem. :icon_wink: Przed ewentualnym zakupem specjalnego środka, zrobiłem luźny, szybki czajnikowy test domowych sposobów zapobiegania parowaniu, z rzeczy które miałem pod ręką. Wykonany był na łazienkowym lustrze. Wykorzystałem do tego celu żel do mycia ciała Biały Jeleń, wazelinę kosmetyczną Ziaja, pomadkę do ust Oeparol, rozcieńczony płyn do mycia naczyń Ludwik (skoncentrowanego aktualnie nie posiadam, wkrótce kupię i ponowię próbę) oraz wilgotną chusteczkę dla niemowląt (z biedronki). Pastę do zębów pominąłem ze względu dziwne, malutkie granulki w składzie - na optyce rzecz jasna niemożliwe do zastosowania. Wodę podgrzewałem do momentu uzyskania intensywnego parowania z czajnika.
Białym Jeleniem polerowałem szkło do czasu uzyskania dobrej widoczności. Po podstawieniu czajnika tuż pod nałożoną warstwą, nie następowało parowanie w tym fragmencie. Po kilkunastu sekundach zaczęła skraplać się spływająca woda. Bronił się dzielnie, ale po przetarciu ręcznikiem papierowym efekt natychmiast został wyeliminowany.
Pomadka - nie wiem czy tę próbę przygotowałem poprawnie, ale polerowałem nią fragment lustra do pozostawienia cienkiej warstwy, ciężej było z widocznością. Jednak z czasem obraz zaczął powoli wyostrzać się. Aczkolwiek po podstawieniu czajnika mijało ok. 3 sekund i całość natychmiast zajmowała się parą.
Wazelina - najgorsza, ciężko było cokolwiek dostrzec, a reszta aspektów analogiczna co w przypadku pomadki. Może to od wysokiej temperatury pary?
Płyn do mycia naczyń - wypadł wręcz idealnie - polerowało się łatwo i stosunkowo szybko fragment był gotowy do sprawdzenia, a odbicie było wyraźne, wręcz niezauważalne użycie środka. Po podstawieniu czajnika zachowywał się tak samo jak żel do mycia naczyń, ale do czasu skorzystania z papieru, gdy wilgoć na warstwie zaczęła się nagle skraplać. Pomimo wytarcia, szkło wciąż opierało się parowaniu, po kolejnym przetarciu (wręcz szorowaniu, wydawało się do sucha), również!
Chusteczka dla niemowląt była całkiem dobra, ale po około 10 sekundach ciągłego poddawania działaniu gęstej chmury pary nie wytrzymała i niemożliwe było obejrzenie się w lustrze.
Wiadomo - wyniki byłyby wiarygodniejsze po przeprowadzeniu doświadczenia na konkretnych goglach, mierząc i zapisując czasy, dokonując najróżniejszych metod aplikacji tych, jak i innych środków, a jeszcze lepiej po doświadczeniu kilku różnych osób w praktyce, bo nikt nie poci się jak z gorącego czajnika.
Jednakże na najbliższym spotkaniu z chęcią wypróbuję Ludwika. :icon_smile: