Mój pierwszy Colt w lutym miał awarię... uszczelka nie wytrzymała. Podczas próby uszczelnienia go (nie potrafię tego zrobić od wewnątrz... nie mogę rozkręcić zbiornika), przy diagnozowaniu niestety za bardzo go rozkręciłem go (radzę nie rozkręcać więcej niż okładzin w chwycie) i części wewnętrzne wystrzeliły. Po kilku próbach złożenia mechnizmu spustowo-bębenkowo-dyszowego (jest to dosyć uciążliwe) coś się zepsuło z mechanizmem dyszy. Niestety nie wracał on po strzale, co uniemożliwiało obrót bębenka. W Capri serwis nie był w stanie naprawić repliki. I dlatego musiałem kupić drugi egzemplarz ;).
Ponieważ mam już trochę tego gnata, trochę go używałem już. Na pytanie czy warto odpowiem, że ze względów kolekcjonerskich tak. Niestety osiągi repliki nie są za dobre. Colt ma słaby zasięg i powtarzalność. FPS (wersja "4 calowa) krążą koło 220-180 (jednak te testy musze powótrzyć, gdyż dopiero zapomniałem by podczas strzału w łusce znajdowały się 1-2 kulki).