Nie chodzi o to że problemu nie ma, chodzi o to że niektórzy kradną (np. jedzenie z marketu itp) bo chcą przeżyć. Państwo takich ludzi łapie, nakłada kary jakich taki człowiek w życiu nie spłaci bo nie ma nawet za co żyć. Kradzież nie jest dobra, trzeba z tym walczyć, ale taki przykład powinni dawać ludzie kierujący państwem, ludzie którzy są wybierani przez ludność. To oni powinni świecić przykładem, a nie doprowadzać do ubóstwa.
To jest tak jakby matką, ojcem było państwo, a dziećmi byli wszyscy mieszkający w nim. Jeśli rodzice swoim dzieciom wpajają złe nawyki (w tym przypadku kradzież) to czego się tu dziwić, przecież to oni są mądrzejszy i bardziej doświadczeni w życiu :( Takie moje rozumowanie i tyle :( Sorki za ot.