Piledriver
Użytkownik-
Posts
33 -
Joined
-
Last visited
Piledriver's Achievements
-
SIGów jest mnóstwo w komisie w śmiesznych cenach co świadczy tylko o jednym... Miałem to w rękach i sprawiało dość średnie wrażenie, ale jak już masz się decydować to tylko na wersję full metal. Magi jak się wojskowe.eu zlituje i spełni obietnice to powinny się pojawić wkrótce z ICSa po ok 60zł/szt.
-
Przepraszam że się wtrącam do dyskusji, ale moim zdaniem takie porady jak powyższe to coś w stylu "Witam, chciałbym kupić małe, sportowe coupe pokroju toyoty celici" - "Kup Golfa, bo jest ich dużo i masz tanie części". Ja się dałem tak nabrać z samochodem i do dzisiaj tego żałuję. Za to z replikami poszedłem zupełnie inną drogą i jestem szczęśliwym posiadaczem mojej wymarzonej G3 i SIGa 551. Mój wniosek jest prosty, ASG to zabawa, tutaj każdą "broń" możesz dostosować do wszystkiego. Jeśli podoba Ci się AUG i nie ma on złych opinii to bierz śmiało. Wiadomo, że z niestandardową repliką wiąże się kilka dodatkowych problemów o których wspominali koledzy powyżej, tj. ciężko dostępne i drogie magazynki i części zewnętrzne, ale z drugiej strony o ile fajniej jest latać z czymś rzadkim zamiast ze zwykłą eMką jaką ma z 70% osób (liczba wyssana z palca). Liczyć musisz się napewno z tym, że taka replika na dłuższą metę będzie dużo droższa niż zwykła eMka. Można ograniczyć trochę koszty szukając repliki, która obsługuje STANAGi, wtedy przynajmniej problem drogich i niedostępnych magazynków odpada. Poza tym AUGi nie są aż tak rzadko spotykane, żeby nie można było do nich dostać chociażby używanych części. Zawsze możesz jeszcze iść moją drogą, ale ona kosztuje sporo nerwów, czasu i latania po serwisach i raczej nie polecałbym jej nowemu graczowi, chociaż efekt końcowy moim zdaniem jest warty tego wszystkiego. Możesz przysiedzieć trochę w komisie i spróbować wyrwać jakąś ciekawą markową replikę w bardzo dobrym stanie zewnętrznym, oddać ją na jakiś czas dobremu serwisantowi i po jakimś czasie cieszyć się naprawdę fajną repliką, która strzela lepiej niż nowa, a kosztuje 2/3 ceny nowej.
-
Bodaj trzy miesiące temu sprzedałem kumplowi zabawkę spełniającą Twoje wymagania - M16A4 Specna Arms +obowiązkowa wizyta w sewisie na wejście (smarowanie, podkładkowanie, teflonowanie gdzieniegdzie, wymiana dyszy i gumki ~100zł). Wersja dowolna, wszystkie są w środku takie same i trzeba zrobić w nich dokładnie to samo. Nie wiem jak te najnowsze wersje, starszą kupiłem rok temu, od tego czasu przemieliła bezawaryjnie z 40 tys. kulek lekko, przy czym Parker nie stwierdził w niej śladów zużycia po takim przebiegu. Jest to chyba jedyna replika jaką znam która spełnia twoje wymagania.
-
Z tego co mówił mi Parker to sklep już nie istnieje, zamknęli działalność, Parker teraz serwisuje na własną rękę.
-
Moim zdaniem jeśli to nie musi być nic kałachopodobnego to wybór jest banalnie prosty - G36 Aresa, z tego co wszyscy mówią to jedno z najlepszych G36 na rynku. Swoją drogą nie widziałem jeszcze, żeby ktoś na tym forum narzekał, że ma JG, ich G36 które też pracują na GB V3 są niemal legendarne. Znajomy ma kałacha z JG i też problemów z nim nigdy nie miał. EDIT/ P.S. dolożyć 100zł do zajebistego drewna tak jak to jest w przypadku powyższych CYMY i Boyi mimo wszystko sam bym się zastanawiał, bo to drewno w cymie 0.48 wygląda zajebiście, a co do wykonania to na dobrą sprawę różnią się kilkoma szczegółami, które na korzyść Boyi są ze stali. Tak czy siak po roku obie złapią luzy i trzeba będzie je dokręcać...
-
Replika dobra (sam miałem i bardzo sobie chwalę), ale 900zł za Specnę to wg. mnie o 200 za dużo, przemyślałbym zakup innej, markowej repliki, a zamiast kamizelki kupić jakieś Li-Po+ładowarka, które przyda się dużo bardziej niż kamizelka na początku.
-
Dokładać można w nieskończoność, IMO takie porady są totalnie bez sensu. Bo w końcu po co kupować cymę za 600+zł jak za 700 mamy ICS-a? Z drugiej strony dołożymy jeszcze ze 150 i mamy stalowego ICSa... itd. itp. Kolega ma 350zł i chce mp5 JG, które z tego co czytałem na forum (niestety nie miałem jej w ręce) nie jest złe, w dodatku części do mp5 jest od groma i można w nich przebierać. Jeśli autorowi nie przeszkadza plastik i koniecznie chce mp5, którego w dodatku tutaj nikt nie hejtował to why not? Co do wersji to najlepiej by było się samemu przymierzyć do repliki. Np. mi jedyna wersja mp5-tki jaka leży w ręce to ta z kolbą składaną na bok, ale tutaj dużo zależy od indywidualnych preferencji.
-
Witam. Czytając ten dział natknąłem się na mnóstwo tematów typu "jak się bawić mając mało osób", nie ukrywam, że sam szukałem jakiegoś pomysłu, ale nic ciekawego nie znalazłem. Ułożyłem więc swój scenariusz, który rozegraliśmy w ostatnią sobotę i zebrał bardzo pozytywne recenzje, więc postanowiłem się nim tutaj podzielić, a wygląda to tak: Są dwie frakcje: Oddział Sił specjalnych (na który składa się 5-6 dobrych, zgranych ze sobą osób. Są oni możliwie jak najlepiej uzbrojeni i mają pełne mundury) Siły specjalne mają wcześniej przejętą walizkę z narkotykami, którą chce odzyskać kartel. Powinni mieć również coś co będzie służyć za bombę zegarową (u nas był to karton, do niego przykleiliśmy stary telefon i trzeba było ustawić budzik na 5min). Kartel Narkotykowy (min. 7 - 10 osób, mogą to być nowicjusze, gorsze uzbrojenie, mile widziane pompki. Brak mundurów, albo same spodnie, żeby było łatwo rozróżnić strony) Oprócz tego kartel przetrzymuje zakładnika. Zadania: Siły Specjalne mają za zadanie odzyskać zakładnika, którego przetrzymuje kartel narkotykowy, doprowadzić go w wyznaczony na mapie punkt (jakaś polana, która robi za lądowisko dla śmigłowca) pojmać szefa tego kartelu i doprowadzić do śmigłowca, znaleźć i wysadzić miejsce przetrzymywania zakładnika, które jest jednocześnie miejscem produkcji narkotyków. Kartel narkotykowy ma za zadanie odzyskać narkotyki, które są okupem za zakładnika, po odzyskaniu narkotyków zlikwidować zakładnika, który będąc w fabryce "za dużo widział, za dużo wie" zanim ten dotrze do śmigłowca, pojmać i zlikwidować dowódce sił specjalnych, oraz uciec z łupem (przynajmniej dowódca) przez granicę. Teren: U nas teren miał ok 1,5km x 300m i był trochę duży, więc proponuje bawić się na długości ok 1km, może minimalnie więcej. Należy wyznaczyć na mapie następujące punkty: -Lądowisko dla śmigłowca (jakaś polana, najlepiej na skraju terenu) -Resp -Granicę państw (najlepiej jakaś taśma pomiędzy dwoma drzewami, którą trzeba będzie zerwać) -dobrze by było zaznaczyć kilka punktów przy których mogło by dojść do przekazania okupu Oprócz tego Kartel musi sobie "zbudować" jakąś bazę w terenie, gdzie będzie przetrzymywany zakładnik i której dokładną lokalizację będą znali tylko oni. Ta baza nie jest zaznaczona na mapie. Siły specjalne również będą mogli sobie zrobić bazę gdzie np.będą mogli przesłuchiwać jeńców i wracać z respa. Medyki (po jednym na stronę): Każdy kto dostał kulką musi wezwać medyka, niezależnie od tego czy jest w pobliżu. Osoba która czeka na medyka wyciąga czerwoną szmatę i czeka na niego przy najbliższym drzewie (maks. 5min, po tym czasie trzeba się udać na respawn). Medyk leczy owijając ramię bandażem. Medyk nie może sam siebie uleczyć, dostanie - idzie na respawn. Jeńcy: Każda osoba czekająca na medyka może stać się jeńcem. Wystarczy wtedy do takiej osoby podejść, rozbroić ją i przejąć. Jeniec może próbować wszelkich sztuczek żeby się uwolnić. Jeśli jeniec zostanie trafiony - ginie i idzie na respa. Jeńca można przesłuchać np. w celu zlokalizowania bazy kartelu, lub planów przeciwnika. Teraz bardzo ważna kwestia jeniec nie może kłamać. Jeniec może powiedzieć prawdę, po czym może udać się na respawn, albo nic nie mówić, ale wtedy nie ma prawa iść na respawn i może pozostać jeńcem do końca gry. Respy: My zrobiliśmy jednego respa dla wszystkich, był on ulokowany na skraju lasu, mniej więcej w jego środku. Na respie był zeszyt i zegar. Każdy kto wchodził na respa wpisywał godzinę wejścia, wyjścia i się podpisywał. Resp trwa 10min. Po respie należało wrócić do swojej bazy i stamtąd wrócić do gry. Gra rozpoczyna się, kiedy szef kartelu powiadomi dowódcę sił specjalnych o tym, że mają zakładnika oraz o miejscu, czasie i warunkach przekazania okupu. Wtedy też siły specjalne mogą wejść na teren gry, który w scenariuszu jest cały terenem fabryki przejętym przez kartel. Zakładnik jeśli zechce to może po jego odbiciu/zlikwidowaniu dołączyć do gry, w zależności: Jeśli zostanie zlikwidowany idzie na respa, po 10min dołącza do kartelu. Jeśli zostanie doprowadzony bezpiecznie do lądowiska może dołączyć do sił specjalnych. Zakładnik po odbiciu może wyjawić swoim wybawcom wszystkie informacje odnośnie kartelu jakie posiada (lokalizację bazy, plany itp.). Pojmanie dowódców: Dowódca w czasie walki jest normalnym graczem, jeśli dostanie woła medyka, jeśli nie zdąży to idzie na respa i wraca po 10min. Dowódcę można przejąć tylko tak jak zwykłego jeńca. Jeśli dowódca kartelu zostanie przejęty i doprowadzony do śmigłowca przez Siły specjalne nie może już wrócić do gry. Tak samo dzieje się z dowódcą sił specjalnych jeśli ten zostanie dostarczony do bazy kartelu i tam zostanie wykonana egzekucja. Dowódców oczywiście można odbijać w trakcie ich transportowania, jeśli jednak wtedy zginą, także nie mogą wrócić już do gry. Przyznam szczerze, że nam nie udało się wykorzystać wszystkich możliwości tego scenariusza za pierwszym razem, głównie dlatego, że daliśmy sobie na niego zbyt mało czasu (przygotowanie terenu swoje zajęło), ale u nas wszyscy byli zadowoleni, bo było mnóstwo kombinowania. Zakończyło się to u nas całkowitym zwycięstwem Kartelu, trochę na farcie, bo w siłach specjalnych były problemy techniczne z karabinami, ale nikt nie narzekał że była zbyt wielka dysproporcja sił i że ktoś nie miał szans. Dodam że siły u nas rozkładały się następująco: 6 osób w siłach specjalnych - 9 w kartelu (w tym jedna pompka AGMu i trzy osoby, które pierwszy raz w życiu były na jakiejkolwiek strzelance) U nas fabuła wyglądała tak (zastrzegam sobie prawo do ksyw, gdyż były to nasze ksywy tylko trochę przerobione, żeby było śmieszniej.) Przepraszam z góry za te trzy wulgaryzmy, które znalazły się w tekście. P.S. Zakładnika nie wliczałem do minimalnej ilości osób, ponieważ może nim być ktokolwiek, najlepiej by było jakby ta osoba nigdy w życiu nie była na strzelance, wtedy jej szok i przerażenie, kiedy nagle 6 osób otwiera o niej ogień jest prawdziwe (u nas to była moja siostra, która niemal zawału dostała). P.S.ll Jest to mój pierwszy scenariusz, więc mile widziana konstruktywna krytyka i wytknięcie mi wszelkich błędów i nieścisłości, ale też proszę o odrobinę wyrozumiałości :icon_wink: Pozdrawiam i mam nadzieje, że komuś się moje wypociny przydają.
-
Z kolei mi w CA cięły się Guardery i G&G :icon_eek2: ale mój karabin to ewenement bo jedyne kulki które toleruje to właśnie guardery, a nienawidzi G&G.
-
Przy obecnej porze roku lepiej od razu zainwestować w baterie Li-Po, które znacznie lepiej znoszą niskie temperatury, jednak wymagają one specjalnych ładowarek. Zwykłe 7.4 Li-Po to koszt ok 60zł + ładowarka do tego drugie tyle, chociaż za chwile będzie 238902819 postów gdzie będą Ci wciskać iMaxa B6 za 120zł. EDIT// kolega już mnie uprzedził :P
-
W dużej mierze zależy to od szczęścia, ogólnie akumulatory dołączany do chińskich replik nie są najwyższych lotów, aczkolwiek u nas gość też ma SPARTACA od kilku miesięcy i jak narazie bateria mu tylko raz padła pod koniec 4-godzinnej strzelanki, przy -8 stopniach celsjusza, więc najgorzej nie jest.
-
Ogólna zasada jest taka że młody to i głupi i zaraz będzie latał z repliką po mieście i celował do wszystkiego co się rusza. Poza tym zawsze możesz zostać zgaszonym argumentem pokroju "nie pyskuj młody". Co do wpuszczania młodych na strzelanki to wydaje mi się że nie będzie aż tak źle. Oczywiście większe spotkania sobie musisz odpuścić, ale np. z nami strzela się typ co ma bodaj 13 lat i nie ma z nim większego problemu. Nawet rozmawiałem z jego ojcem, jedyny wymóg który miałem to pełna ochrona twarzy i ciała, dobre buty no i zgoda rodziców, tak co by od kulek co najwyżej siniaka na udzie mógł mieć. Jak macie własną ekipę to tym bardziej nie ma problemu, tylko idziecie w jakieś bardzo ustronne miejsce, gdzie totalnie nikogo nie spotkacie, oczywiście repliki w pokrowcach itp. itd. P.S. błagam dajcie ktoś jakiegoś bana Panu powyżej z namalowanym w paincie autobusem w awatarze bo takiego spamu jaki wczoraj zrobił na forum to jak długo tu jestem zarejestrowany jeszcze nie widziałem... EDIT// Co do repliki to moim zdaniem od SPARTACa lepsze będzie nawet CM.028, ale najlepiej jakbyś poczytał 2938289429 ostatnich tematów, które są pod Twoim, w każdym z nich znajdziesz wyczerpujące odpowiedzi na Twoje pytanie :) Pozdrawiam.
-
Jeśli do mnie bijesz to nie, przed szkołą staliśmy z replikami mosinów, które były w szkole, a po szkole (w sensie budynku) dopiero chodziłem z normalną repliką. Żadnej lipy nie było, trochę się pośmialiśmy i mamy filmik, który być może pojawi się na stronie szkoły, nic więcej. Przy okazji zadzwoniłem na policję, żeby się zorientować jak taka sprawa powinna wyglądać i pozwolę sobie to tutaj opisać, w razie gdyby inni mieli podobny pomysł: Należy takie coś zgłosić pisemnie na najbliższym posterunku, wraz z pisemną zgodą właściciela terenu, oraz podać swoje dane, pesel oraz nr kontaktowy. Stykło to załatwić dzień wcześniej, niestety za późno się za to zabraliśmy.
-
Już tłumaczę. Nie wiem jak w innych szkołach, ale u nas w dniu maturzysty zawsze się zbiera jakieś dodatkowe pieniądze na studniówkę. Czy jest sens to do końca nie wiem, w każdym razie na pewno jest śmiesznie i przebierają się prawie wszyscy. Co do moich obaw to głównie chodzi mi o to, że teren mojej szkoły nie jest niczym ogrodzony. Wprawdzie żeby było śmieszniej to pieniądze będzie zbierał gośc przebrany za księdza albo krowę, a my będziemy robić tylko za obstawę. Co do zgłoszenia tego na dyżurkę, to przepraszam za głupie pytanie, ale nigdy do nich nie dzwoniłem - mam zadzwonić na zwykły nr podany na stronie komendy i powiedziec ze bedziemy stali z replikami czy jak?