Witam,
To i ja podzielę się swoimi przykrymi doświadczeniami z MBC (Jeszcze nie rozwiązanymi).
Mianowicie, dogadaliśmy się co do budowy Beryla WZ2004 w w maju 2015.
Sprawa ciągnie się przeszło 2 lata.
Przelana kasa 1500 zl + bazowa replika + górna szyna ris.
Na początku szło spoko, wycena, analiza dostępności części. Po kilku miesiącach było wszystko poza kolbą i frontem RIS.
Sprawa kolby i szyn ciągnęła się bardzo długo. Brak dostępności itp. Jednakże cały czas kontakt był spoko.
Liczne porady w momencie kiedy przeglądałem swoje repliki itp.
Ogólnie fajnie.
Po kilku wiadomościach bez odpowiedzi, zacząłem podejrzewać, że coś jest nie tak.
Wypadek, zatrucie czadem itp.
Rozumiem - każdego może to doświadczyć, no ale nie 4 historie pod rząd.
Zaczął się robić większy syf.
Brak odpowiedzi na FB z prywatnego konta oraz MBC.
Na SMS-y odpisywała żona, że zostawił tel w domu,
Nie odbierał ani nie oddzwaniał.
Kilka razy udalo mi się dodzwonić - tłumaczenie, wypadek, czad itp.
No ale ostatecznie dostałem info, początkiem czerwca, że replika gotowa do wysyłki.
I od tego momentu jak kamień w wodę.
Zero kontaktu, zero wszystkiego.
Ostrzegałem kilkukrotnie skierowaniem sprawy na policję, nie pomogło.
Ostatecznie 2 tyg temu zostało przesłane do Pana Piotra zawiadomienie od Radcy Prawnego, że jeżeli nie wywiąże się w terminie podanym w piśmie, sprawa zostanie skierowana do sądu.
I to nie pomogło.
Nie wiem czy wasze sprawy się już wyjaśniły, jeżeli nie - proponuję złożenie sprawy zbiorowo.