Bastq, akurat wszędzie chwalą sztaby za próbe ogarnięcia tego "iwentu" więc nie martw się, choć rozumiem że jako sztabowcy czujecie się w pewien sposób odpowiedzialni.
Mnie boli co innego, otóż przez wybryk tego Pana, po dupie dostaną wszyscy organizatorzy, wszyscy którzy się starają i "nawet im wychodzi", bo czy teraz ktoś z poza dolnego śląska będzie chciał przyjechać na imprezę robioną np przeze mnie pod Łodzią? czy teraz skazani będziemy na lokalne walki ze strachu przed wałkiem? Tu głosem "rozsądku" jest Globi, bo chyba jedyne co można to bawic się dalej tylko już bez Pana B.
Niewiem moze on też został w pewien sposób wy.... przez "pana w białych spodniach" i nie potrzebnie po chłopaku wszyscy jadą:
..ale również wszędzie widać, że jako org to Pan B. średnio ogarniał do tej pory, tylko co innego niedoróbki scenariusza a co innego jawny wałek nawet jeśli nie wynika to z jego chęci i sam padł ofiarą (nie nie bronię go, tylko coś mi śmierdzi)
Czemu się wypowiadam skoro nie byłem? otóż mam OGROMY ŻAL do organizatorów, bo przez ich nieodpowiedzialne działanie odbije się to na NAS innych organizatorach (oby nie). I to właśnie inni orgowie powinni mieć największy ból dupy do Pana B. (ja mam)
co do kwestii tego co pisze x54 to jest w tym sporo racji, jeśli w regulaminie nie było nic o tym, ze aby być uczestnikiem trzeba zapłacic a mimo to cena za imprezę oscylowała w granicach 200 zł to powinna się zapalić czerwona lampka. Nie wiem ale przynajmniej ja, organizując imprezę za którą biorę nawet "głupie" 20zł piszę wszystko w regulaminie imprezy, podpisuję się pod tym i traktuję to jak "umowę cywilnoprawną" z uczestnikami, których pieniądze, czas i pasję szanuje..