Drodzy koledzy koleżanki jako osoba po służbie przygotowawczej odbytej we Wrocławiu, ze Śląskiego WKU (nie ma znaczenia które miasto :) ) powiem Wam jedno moje doświadczenie - męczyć dupę babeczce w WKU po 5 razy na tydzień o miejsce bo tylko dlatego się dostałem, nie musiałem mieć żadnych cudownych pleców ani miliona certyfikatów, tak naprawdę na moim turnusie takich wykształconych we wszystkie strony praktycznie nie było, paru z kat C, paru nurków, paru sportowców z osiągnięciami ale tak naprawdę liczyły się chęci i psychika kandydata do służby. Co do zdrowia to zależy jak się ma fart, u Nas na Śląsku niektórzy mają komisje lekarską przed NSR, inni przed służbą przygotowawczą, a np. ja dopiero będę miał przed przyjęciem na służbę zawodową. Oczy bezwzględnie najlepiej mieć 10/10 bo robi się parodia gdy byliśmy na strzelnicy, a tam co któryś w ogóle celu nie widział a bryle unika jak ognia, podobno miał 3 dioptrie ale wierzyć mi się nie chce bo ja przy -1 nie mam absolutnie problemu na strzelnicy 100 metrów ( swoją drogą cud, że widział w którą stronę ma strzelać :D )
Wracając do ćwiczeń rotacyjnych NSR to ciężka sprawa była dla mnie dostać jakikolwiek kontrakt, a jest on obecnie niezbędny by odbyć ćwiczenia rotacyjne i zostać dopuszczony do służby zawodowej.
Jeżeli ktoś ma pytanka sensowne o służbę przygotowawczą czy NSR to śmiało pisać PW lub na forum :) na pewno sporo chłopaków tutaj jest po służbie i może opowiedzieć historie swojego życia i walki z WKU :D