O własnie sylwester tez tak miałem .
Za dawnych czasów (JW) kiedy biegałem przed sniadaniem po siniadaniu przed obiadem po obiedzie itd do samego wieczora (kiedy nie biegałem robiłem pompki) . Przed jednym z biegów (zaliczeniowych) zapragnołem wykręcic czas olimpijski na 3 tysiące i zaaplikowałem sobie przed biegiem jakiś napÓj (kofeinowy) . Bieg zaliczyłem ale to co sie działo potem do dzisiaj pamiętam . Zimny pot , serducho waliło jak oszalałe , wymioty , dilerka :poddanie:
Teraz wiem troche więcej i nie popełniam takich błędów .