Po waszych wypowiedziach widzę, że część zeszłaby całkowicie do airsoft'owego podziemia, a pozostali wręcz przeciwnie, działaliby całkiem jawnie i ja popieram tych drugich, bo jak przyslowiowy Kowalski ma się przyzwyczaić do czegoś, czego nie widzi? Im dłużej będziemy unikać, chować się, kryć, tym dłużej będziemy traktowani jak jakis niebezpieczny podgatunek i bedziemy krytykowani.
Cieszą oczywiście artykuły dziennikarzy pozytywnie nastawionych (np. w Focusie), ktorzy nie szukają sensacji za każdym rogiem, ale tych jest niestety nadal mało.