My robiliśmy to tak:
1. Rozgrzewka- zwykła ogólnorozowjówka np taka jak na początku treningu sztuk walk. Troche biegania, wymachów rąk, rozciągania. Wszystko bez sprzetu tylko w butach taktycznych i kombinezonach
2. Cały sprzet na siebie i ćwiczenia postaw strzeleckich(złożenie się do strzału, zmiana z głownej na zapasową, zegar, awarie). Raz na sucho a raz ze strzelaniem, zależy od przygotowania grupy do treningu.
3. Tu zależy od planu treningu. Jeżeli miało to być "zwykłe" CQB to najpierw trening wejścia do jednego pomieszczenia dwójką, potem więcej pomieszczeń w więcej osób. Jeżeli np czerwona taktyka to wstęp z podstaw czerwonej czyli zakładanie stazy, badanie rannego, potem to wszytsko razem ze wszystkimi procedurami. Jeżeli praca na tarczy to najpierw chodzenie dwójki, potem reszty zespołu, potem wejścia do pomieszczeń z tarcza itd
4. Końcówka to przeważnie jakieś scenariusze, szturmy na cały budynek. Różne warianty itd. Takie zebranie wszystkiego w całość.
Wszytko zależy od poziomu grupy i planu treningu na dany dzień. Jeżeli są nowi to wiadomo że będzie dużo podstaw z obsługi broni, kajdankowania, podstaw czerwonej. Raczej wejścia do jednego pomieszczenia w róznych wariantach..
Jeżeli grupa już coś potrafi ma podstawy za sobą to szybko podstawy i realizacja scenariuszy na całym obiekcie/jego części.
Rozgrzewka na początku to wynik naszych doświadczeń. Bez niej były zawsze jakieś kontuzje od naciągnięć mięśni po zerwania. Warto się do tego przyłożyć i nie traktować pobieżnie. Poza tym troche skupia to grupę na treningu bo bez tego to gadanie o pierdołach zabiera większość czasu a tak stracą chęć na pogaduchy i będą się słuchać prowadzącego.