Witam! W ramach zajęć PO poszliśmy na strzelnicę. Strzelaliśmy z pozycji leżącej. 8 strzałów. 3 próbne i 5 ocenianych. Na próbnych było spoko, wszystkie w cel a na ocenianych w sumie 32 punkty w skupienu 4 cm. Przeszliśmy przeszkolenie jak obsługiwać tą broń ale nie zwracali szczególnie uwagi na technikę naszego strzelania. Wcześniej miałem tylko styczność z wiatrówkami, replikami. Wydaje mi się, że poszło mi całkiem nieźle choć miałem pierwszy raz styczność z takimi przyrządami celowniczymi. Na początku było kółko (chyba z soczewką ale nie jestem pewien) a na końcu kółko ze szczerbinką chyba. Zgrałem je ze sobą bez problemu ale odległość wynosiła 50m. Z pośród 6 stanowisk wybrałem piąte. "Mój" kbks wyglądał najbardziej żywo tzn. inne były takie jakby polakierowane jasną farbą a ten który ja wybrałem był bardziej ciemny. Domyślałem się zasad obsługiwania broni gdy prowadzący opierdzielał innych, że robią coś źle. Ja natomiast nie dostałem żadnej zjebki z czego jestem dumny :D . Gdy mogliśmy już oddać strzał- zgrałem przyrządy, ustawiłem cel, chwile go jeszcze obserwowałem (tarczę), wstrzymałem oddech na półwdechu, jeszcze dokładniej ustabilizowałem przyrządy i strzeliłem. Tak za każdym razem. Poszło mi na tyle dobrze, że zostałem zaproszony na kółko strzleckie. Zostało zaproszone więcej osób więc pewnie będą jakieś eliminacje. Będzie 13 strzałów. 10 ocenianych i 3 próbne. Na odległość 50m ta tarcza była tak cholernie mała, że nie dało się wycelować w środek tarczy bo muszka była większa od tarczy. Dobra, teraz parę pytań do was:
1. Jak wy strzelacie z kbksu? Chodzi mi o etap celowania i strzelania.
2. Da się jakoś wycelować w sam środek tarczy z takiej odległości? Moim zdaniem to kwestia szczęścia :P
3. Jakieś praktyczne rady :D ?