Uff. Dobrze, że nie wybrałem się jednak na te manewry, bo pewnie też bym został uznany za nieśmiertelnego.
Ja z kolei (nie tak jak Munlajt) pozwolę sobie podjąć wątek warszafki, bo jak czytam wypowiedzi niektórych kolegów, to jest to dla nich kwestia zasadnicza a problem nieśmiertelności to tylko pretekst.
Sorry, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić sytuację, że na 60 osób ganiających się w Łodzi tylko wśród warszawiaków zdarzyli się nieśmiertelni. Może jest po prostu tak, że jak dostanie jakiś swojak i się nie przyzna to jest ok (no bo swojak) a jak stoliczny to dla niego taryfy ulgowej nie ma bo to cwaniak i oszust?
Tak sobie obserwuję tę wymianę zdań i zastanawiam się po raz kolejny co ludźmi powoduje, że tyle w nich złości i goryczy w stosunku do kolegów, którzy mieszkają zaledwie 100 km od Łodzi, Bełchatowa (czyli gostków koszernych i cacy) czyli w Warszawie (gostków be). Czy nie sądzicie, że jest to strasznie prymitywne i szczeniackie uczucie, którego należałoby się raczej wstydzić a nie pluć nim jak jadem na publicznym forum? I jeszcze być z tego faktu zadowolonym? To jakiś fenomen psychologiczny ten lokalny patriotyzm rodem z zachowań kiboli, dla których każdy nieswojak to wróg śmiertelny. Mam nadzieję, że ASG jest zabawą dla ludzi trochę innego formatu bo jeśli jest inaczej, to trza się zastanowić czy niedługo nie dojdzie do spotkania z kijami bejsbolowymi zamiast replik.
Opamiętajcie się ludzie! Po co obrzucać się błotem i patrzyć potem na siebie wilkiem?
To takie polskie, że jak się spotka grupa powyżej 20 osób, to jest pewne, że zaraz będzie dym w stylu "my jesteśmy lepsi a oni be" i w związku z tym trzeba wyizolować się i stworzyć nową (lepszą) organizację ASG.
Spróbujmy odrzucić te animozje w stylu warszafka kontra reszta kraju i udowodnić, że można się bawić bez względu na "pochodzenie" a jeśli są jakieś wątpliwości, to rozwiązujmy je na miejscu zamiast napędzać się nawzajem na forum. Jak ktoś musi koniecznie napluć waszafce w twarz, to niech to zrobi na forum Onetu gdzie pełno szowinistycznych debili z Warszawy i innych miast.