W tej dyskusji musze zgodzic sie nieco bardziej z hitmanem niż arendem. Hitman uzył moim zdanie za ostrych okresleń, ale dosadnie oddał odczucia wielu osób. Arend twierdzisz iż brakowało nam wyobraźni i zaczelismy myśleć po 6 godzinach?? Rozumiem że ty od pierwszej minuty jak dowódca AWE daje rozkaz do podejścia pod miasto mówisz mu "sory gościu ale sie bawie sam i twoje rozkazy ma w głębokim poważaniu" i tak samo miało zrboić prawie 100 innych?? Wiadomo, że ślepe wykonywanie rozkazów to nie ortega, ale pewien poziom wosjkowości należy zachować a tych ślepo wykonywanych rozkazów było aż dwa potem zaczelismy tak jak mówisz mysleć sami. Pierwszy rozkaz obserwacji miasta był nie udany i wkurzył większość ale ok każdy jest czlowiekiem popełnił błąd albo my czegoś istotnego nie wiedzielismy więc daliśmy drugą szanse dowódcy i znów to samo więc trzeciej juz nie dostał niestety dzień sie skończył i nasza samowolka (objaw myslenia) spaliła na panewce bo gra sie skończyła. Twierdzenie że brakowało nam myslenia i wolnej woli, lub nazywanie nas pośrednio prostymi jebankowiczami jest conajmniej przesadzone.
Tak jesteśmy grupą imbecyli która wysłuchała odprawy i czytała zasady gry.... zaraz zaraz czyżby to oznaczało że cały trud organizatorów nad wymyślaniem i kreowaniem mechaniki gry, zasad i wszystkiego tego co było napisane pod ogłoszeniem Ortegi to jedna wielka bujda i młyn na wode dla ubogich umysłów?? tego sie nie czyta? Orgów się olewa? Zasady ma sie w "głębokim powżaniu" Jedni w ramach larpu bawią się w kartel czyli cygaro, nóż, dziwki i kasyno a ktos inny bawi sie w wojsko, a że w wojsku jak to w wojsku wystepują osobnicy zwani dowódcami to wydaja oni rozkazy i bawiąca się "tłuszcza" wykonuje te rozkazy bo to jest w pewnym sensie "wojskowy larp"
Nie mam nic do gyvera czy innych organizatorów chodzi mi tylko o dowództwo zarówno AWE i FARC. Jak chą kierować oddziałami jebankowiczów to niech myślą o tym żeby była jebanka i jebanka ta miała jakis sens. Jeśli ktos uważa, że jestem zrzędliwym i rozgoryczonym dzieckiem to co powie na fakt że znaleźliśmy 40 osób o identycznym poglądzie pod koniec imprezy, a to chyba świadczy o tym że cos prawdy jest w moich słowach.
Co do kanału też dowódca zabronił więc każdy sobie małymi pododdziałami ustalił swój kanał, który jednak nie dawał mozliwości kontaktu z całą ekipą i przedewszystkim wodzem.
Co do tego, że jebankowicze nie powinni sie tam znaleźć to ORTEGA NA OGŁOSZENIU MIAŁA NAPISANE AIRSOFT Z ELEMENTAMI LARPU
Hitman wypowiedział się zbyt ostro i nie popieram jego podejścia na forum, ale arend też zastanów się po co tak usilnie bronisz czegoś czego nie widziałeś a miałeś jedynie relacje od znajomych (część larpowa jak zakładam), którzy dzięki temu że z założenia mieli myslec o sobie to bawili się wysmienicie. Na kolejna imprezę z chęcia wybiorę sie jako larpowiec i pośmieję, ale ponieważ byłem członkiem AWE z własnego wyboru to chciałem sie troche postrzelać a dowództwo zarówno AWE i FARC w dużej mierze mi to utrudniło idiotycznymi rozkazami
Co do grochówki to w kasynie około godz. 20 można była brać ile sie chciało bo duzo osób nie zrealizowało swoich kuponów, no i fakt dobra była:) generalnie pole namiotowe podstawa bhp i organizacja była na przyzwoitym poziomie