Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Barthas2k

Użytkownik
  • Posts

    7
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Barthas2k

  1. Ja dzisiaj pozbyłem się tłumika płomienia z mojej CM.011. Najlepiej jest odkręcić cały blok gazowy i wyciągnąć z niego lufę wewnętrzną, aby nic nam nie przeszkadzało w operacji. Następnie trzeba wybić metalowy pin, który mocuje tłumik płomienia. Ja posłużyłem się wiertarką, a na koniec wepchnąłem go do środka małym imbusem aż sam wypadł z lufy zewnętrznej. Dzięki temu tłumik można było bez przeszkód zsunąć, bo nie jest przykręcany ani nic takiego. Pod spodem jest standardowy gwint 14mm. Po złożeniu repliki można bez przeszkód zamontować inny tłumik płomienia lub dźwięku nakręcając go na "odkryty" przed chwilą gwint.
  2. U mnie jest podobnie. Zamówienie składałem 3 maja, a dzisiaj dostałem paczkę. Również przywiózł ją kurier siódemki. Akurat nikogo nie było więc przesyłkę odebrał sąsiad. Akurat czekałem na paczkę z innego sklepu z ASG i jakież było moje zaskoczenie gdy sąsiadka podała mi wielkie i ciężkie pudło. Nie miałem pojęcia co to, dopóki nie zobaczyłem w domu nadawcy TABU, adres Płońsk taki sam jak dwa posty wyżej. Zamawiałem replikę G36C od Cymy, a dokładnie model CM.003, do tego magazynek hi-cap i pas nośny. Przyjechało wszystko, ale nie do końca tak jak być powinno. Pas nośny jak to pas, jaki jest każdy wie więc tu nie bardzo jest co podrabiać. Magazynek podobnie chociaż wygląda na bardziej tandetny niż ten co zamawiałem. Nieistotne. Najbardziej zdenerwowała mnie replika. Spodziewałem się, że to nie będzie to co zamówiłem, ale liczyłem chociaż na model CM.011. Niestety, w kartonie jest tania replika GFC Guns. Generalnie te rzeczy są mi już nie potrzebne bo kupiłem sprzęt w innym sklepie i zgłaszałem rezygnację z zamówienia. Jak widać mają to gdzieś i wysyłają byle co (o ile w ogóle postanowią coś wysłać). Akurat jutro mam wolne więc idę na Policję. Już się toczy postępowanie karne przeciwko tym oszustom więc tylko poinformuje ich o dzisiejszym zdarzeniu. Zobaczymy co mi powiedzą. Nie jest to tym co zamawiałem. Jest to tani substytut więc zamówienie nie zostało zrealizowane zgodnie z umową. Po drugie od umowy już dawno odstąpiłem. Obawiam się jednak, że jak im odeślę paczkę to nie będę mieć ani sprzętu, ani kasy... No nic, zobaczę co mi powiedzą jutro na Policji. I nie zostawiajcie tak tego. Nie machajcie ręką na sprawę tylko dlatego, że po dwóch czy trzech miesiącach otrzymaliście od nich paczki, które nie zawierają do końca tego co zamówiliście. Przez odpuszczenie im, ten proceder trwa dalej. Naciągają, wysyłają tańsze repliki niż te, które były zamówione i dzięki temu są kilkaset złotych do przodu! A jeszcze jedno. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w paczce nie ma żadnego paragonu, faktury, nic. Kompletnie żadnego dowodu zakupu, a co za tym idzie żadnej gwarancji. W przypadku zwrotu też pewnie się wyprą, że to jest towar od nich. Porażka...
  3. Super Pietracha, naprawdę... Zaskoczony nie byłem więc nie wyciągaj pochopnych wniosków, tym bardziej, że niczego takiego nie napisałem. Doskonale wiedziałem, że nikt nie odbierze listu i wysłałem go wyłącznie do celów dowodowych, aby nie było gadania, że nie dopełniłem jakichś ustawowych obowiązków. O zakładzie kosmetycznym czytałem. I nadal uważam, że jest to ściema skoro zarówno na stronie jak i w mailach podają ten adres, który nie jest prawdziwy. I nie ma tu znaczenia czy JUŻ nie jest czy nigdy nie był. Adres jest podany obecnie i obecnie jest on kłamstwem bo tego sklepu tam nie ma. Jest to pierwszy adres pod który kieruje się oszukany klient jak i organy ścigania, a który okazuje się nieprawdziwy. Więc jeżeli Twoim zdaniem nie jest to ściema to masz dziwną definicję tego słowa. Poza tym jeżeli szukasz kogoś po STARYCH zdjęciach i tym, że KIEDYŚ się w danym miejscu coś mieściło to na pewno to znajdziesz ;-) Równie dobrze możesz popatrzeć na STARE zdjęcia Stadionu 10-lecia i iść jutro zobaczyć czy jeszcze stoi. Owocnych poszukiwań.
  4. Standard, w ogóle nie odpisują na maile. Sam wysłałem do nich sporo korespondencji, która została zwyczajnie olana. Sprawę zgłosiłem na Policji i czekam na wynik postępowania. Tobie radzę to samo.
  5. Ja swoją sprawę zgłosiłem już na policji, ostatnio dostałem listem poleconym zawiadomienie o wszczęciu postępowania. Zobaczymy jak się sprawa potoczy. Jeżeli chodzi o adres Międzyborska 90 to to jest ściema. Jest to blok i nikt o takim nazwisku jakie jest podane w danych sklepu nie jest tam zameldowany. Mój list polecony z oświadczeniem o odstąpieniu od umowy nie został odebrany no bo nie miał przez kogo, a tym bardziej, że nie ma numeru mieszkania. Tak czy inaczej, jak już było wielokrotnie wspominane, im więcej osób zgłosi swoją sprawę tym lepiej. Nie będą mogli tego ot tak sobie olać.
  6. Cześć, to mój pierwszy post na tym forum (w tym momencie drugi, jego kopię publikuję również tutaj bo rozmowa toczy się równolegle w dwóch wątkach) i niestety niezbyt przyjemny. Jak wielu z Was, również i ja zostałem oszukany przez sklep gunsport.pl czyli to samo co airsoftxtreme.pl. Sam sobie nie dowierzam i pluję w brodę, że tak dałem się naciąć na ponad 550 zł. Sklep wydawał się być w porządku, wszystko zrobione dobrze, dane do kontaktu podane. Jest nawet dział reklamacji. Myślę sobie - jest nieźle. Do tego cena repliki, która w innych sklepach albo nie była dostępna albo w jakiś zawyżonych cenach. Po części z pośpiechu, po części z emocji, nie poświęcając zbyt wiele czasu na myślenie, złożyłem zamówienie. Kiedyś przy korzystaniu z nowego dla mnie sklepu pierwsze zamówienie zawsze robiłem za pobraniem, a tutaj coś mnie podkusiło do zrobienia przedpłaty. Nie ma mnie większość dnia w domu i nie chciałem innych domowników kłopotać w przekazywanie pieniędzy itp. Kolejna sprawa, że chciałem uniknąć marudzenia w stylu, że tyle kasy wydaję "na zabawki" :icon_wink: Po kilku dniach i mailach z upominaniem się o wysyłkę natknąłem się na opinie o tym sklepie na tym forum. Poczułem jak serce podchodzi mi do gardła. Przerażenie w oczach i niedowierzanie. Jak mogłem tak się naciąć? No cóż, najwyraźniej nie jest to takie trudne. I pomyśleć, że zawsze dziwiłem się jak można być tak naiwnym gdy słyszałem w mediach, że jakiś sklep wykiwał setki czy tysiące osób. Wysłałem kolejne maile do rzekomego sklepu. Oczywiście próbowałem dzwonić na wszystkie numery telefonów jakie udało mi się znaleźć. Nic to nie dało bo telefony nie istnieją lub są wyłączone i mają tak zawaloną skrzynkę pocztową, że nie da się nagrać wiadomości. Kompletnie zero odzewu ze strony tego pseudo-sprzedawcy. Wysłałem zapytanie do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta (dodzwonić się nie sposób), ale jeszcze mi nie odpisali (ach te terminy urzędowe). Porozmawiałem jednak ze znajomym radcą prawnym i zasugerował mi dwa rozwiązania: 1) Dochodzić swoich roszczeń na drodze cywilnoprawnej, czyli przed sądem cywilnym. Wiąże się to z kosztami sądowymi, które przy wnoszeniu sporu trzeba uregulować. Jest to 5% wartości sporu. Skoro poszkodowanych jest całkiem sporo, można złożyć pozew zbiorowy, jednak w praktyce jest to droga czasochłonna i wymaga zebrania się grupy poszkodowanych. Chcąc skorzystać z drogi cywilnej należałoby wpierw skierować do przedsiębiorcy prowadzącego sklep pisemne wezwanie do zapłaty (do zwrotu należnej kwoty) listem poleconym najlepiej za potwierdzeniem odbioru, zakreślając krótki termin na zwrot zapłaconej ceny (np. 3 lub 7 dni), podając nr swojego rachunku bankowego oraz zastrzegając, iż w przypadku niedokonania zapłaty w powyższym terminie, zmuszony będę skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, bez dodatkowej notyfikacji, co pociągnie za sobą dodatkowe, a niepotrzebne koszty, których na obecnym etapie można jeszcze uniknąć. Warto też w tym piśmie odstąpić od zawartej umowy (skutek odstąpienia zgodnie z przepisami prawa jest taki, że strony obowiązane są zwrócić sobie wszystko co wzajemnie otrzymały. Skoro jedynie sklep otrzymał od mnie środki pieniężne to wyłącznie ten podmiot jest zobligowany dokonać stosownego zwrotu. Umowę traktuje się za niezawartą). Do pozwu należy załączyć wszelkie dowody na potwierdzenie swoich twierdzeń, m.in. wydruk zamówienia ze sklepu internetowego, wydruk korespondencji ze sklepem, potwierdzenie przelewu, wezwanie do zapłaty itd., a zatem wszystko co będzie wskazywać na zasadność mojego roszczenia. (Problem w tym, że z tego co wyczytałem na forum gościa nie sposób namierzyć i adres jest nieaktualny). Dalszego opisu co się krok po kroku dzieje w sądzie sobie podaruję. 2) Drugim wyjściem (i wydaje się lepszym, bo dużo prostszym) jest złożenie zawiadomienia w określonej jednostce prokuratury lub policji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oszustwa z art. 286 par. 1 KK. Tam na miejscu może okazać się, iż jest już prowadzone przeciwko oszustowi dochodzenie/śledztwo w innej jednostce i tam sprawa zostanie przekazana. Ważne jest, aby znalazły się inne osoby pokrzywdzone przez oszusta, gdyż jeżeli zawiadomienie złoży tylko jedna osoba to – w praktyce tak bywa – policja wyda postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Uznają bowiem, że jeśli ktoś nie wysłał towaru, za który kupujący zapłacił, to nie popełnia oszustwa, a po prostu nie wykonuje zobowiązania (cywilnoprawnego). Ale jeśli takich przypadków jest więcej, organy ścigania podchodzą do sprawy poważniej i często kończy się na wytoczeniu aktu oskarżenia. Oczywiście do zawiadomienia należy dołączyć wszystkie dowody transakcji, dowód przelewu itd. Czyli najlepiej, aby nie tylko gadać i pisać na forum, a niech jak najwięcej osób pójdzie na najbliższy posterunek policji i wszyscy złóżmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jak to mówią: „w kupie siła”! Na forum padł też pomysł zgłoszenia tego organom podatkowym. Myślę, że też nie jest to głupie o ile ktoś ma na to czas i ochotę. Co do problemu z ustaleniem adresu to przecież konto bankowe musi być założone na prawdziwą osobę więc może tu jest droga do odnalezienia oszustów. Tak sobie przed chwilą pomyślałem, jednak nie wiem czy banki będą skore do udzielenia takich informacji. Na zapewne nie, ale organom ścigania już prędzej.
  7. Cześć, to mój pierwszy post na tym forum i niestety niezbyt przyjemny. Jak wielu z Was, również i ja zostałem oszukany przez sklep gunsport.pl czyli to samo co airsoftxtreme.pl. Sam sobie nie dowierzam i pluję w brodę, że tak dałem się naciąć na ponad 550 zł. Sklep wydawał się być w porządku, wszystko zrobione dobrze, dane do kontaktu podane. Jest nawet dział reklamacji. Myślę sobie - jest nieźle. Do tego cena repliki, która w innych sklepach albo nie była dostępna albo w jakiś zawyżonych cenach. Po części z pośpiechu, po części z emocji, nie poświęcając zbyt wiele czasu na myślenie, złożyłem zamówienie. Kiedyś przy korzystaniu z nowego dla mnie sklepu pierwsze zamówienie zawsze robiłem za pobraniem, a tutaj coś mnie podkusiło do zrobienia przedpłaty. Nie ma mnie większość dnia w domu i nie chciałem innych domowników kłopotać w przekazywanie pieniędzy itp. Kolejna sprawa, że chciałem uniknąć marudzenia w stylu, że tyle kasy wydaję "na zabawki" :icon_wink: Po kilku dniach i mailach z upominaniem się o wysyłkę natknąłem się na opinie o tym sklepie na tym forum. Poczułem jak serce podchodzi mi do gardła. Przerażenie w oczach i niedowierzanie. Jak mogłem tak się naciąć? No cóż, najwyraźniej nie jest to takie trudne. I pomyśleć, że zawsze dziwiłem się jak można być tak naiwnym gdy słyszałem w mediach, że jakiś sklep wykiwał setki czy tysiące osób. Wysłałem kolejne maile do rzekomego sklepu. Oczywiście próbowałem dzwonić na wszystkie numery telefonów jakie udało mi się znaleźć. Nic to nie dało bo telefony nie istnieją lub są wyłączone i mają tak zawaloną skrzynkę pocztową, że nie da się nagrać wiadomości. Kompletnie zero odzewu ze strony tego pseudo-sprzedawcy. Wysłałem zapytanie do Powiatowego Rzecznika Praw Konsumenta (dodzwonić się nie sposób), ale jeszcze mi nie odpisali (ach te terminy urzędowe). Porozmawiałem jednak ze znajomym radcą prawnym i zasugerował mi dwa rozwiązania: 1) Dochodzić swoich roszczeń na drodze cywilnoprawnej, czyli przed sądem cywilnym. Wiąże się to z kosztami sądowymi, które przy wnoszeniu sporu trzeba uregulować. Jest to 5% wartości sporu. Skoro poszkodowanych jest całkiem sporo, można złożyć pozew zbiorowy, jednak w praktyce jest to droga czasochłonna i wymaga zebrania się grupy poszkodowanych. Chcąc skorzystać z drogi cywilnej należałoby wpierw skierować do przedsiębiorcy prowadzącego sklep pisemne wezwanie do zapłaty (do zwrotu należnej kwoty) listem poleconym najlepiej za potwierdzeniem odbioru, zakreślając krótki termin na zwrot zapłaconej ceny (np. 3 lub 7 dni), podając nr swojego rachunku bankowego oraz zastrzegając, iż w przypadku niedokonania zapłaty w powyższym terminie, zmuszony będę skierować sprawę na drogę postępowania sądowego, bez dodatkowej notyfikacji, co pociągnie za sobą dodatkowe, a niepotrzebne koszty, których na obecnym etapie można jeszcze uniknąć. Warto też w tym piśmie odstąpić od zawartej umowy (skutek odstąpienia zgodnie z przepisami prawa jest taki, że strony obowiązane są zwrócić sobie wszystko co wzajemnie otrzymały. Skoro jedynie sklep otrzymał od mnie środki pieniężne to wyłącznie ten podmiot jest zobligowany dokonać stosownego zwrotu. Umowę traktuje się za niezawartą). Do pozwu należy załączyć wszelkie dowody na potwierdzenie swoich twierdzeń, m.in. wydruk zamówienia ze sklepu internetowego, wydruk korespondencji ze sklepem, potwierdzenie przelewu, wezwanie do zapłaty itd., a zatem wszystko co będzie wskazywać na zasadność mojego roszczenia. (Problem w tym, że z tego co wyczytałem na forum gościa nie sposób namierzyć i adres jest nieaktualny). Dalszego opisu co się krok po kroku dzieje w sądzie sobie podaruję. 2) Drugim wyjściem (i wydaje się lepszym, bo dużo prostszym) jest złożenie zawiadomienia w określonej jednostce prokuratury lub policji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa oszustwa z art. 286 par. 1 KK. Tam na miejscu może okazać się, iż jest już prowadzone przeciwko oszustowi dochodzenie/śledztwo w innej jednostce i tam sprawa zostanie przekazana. Ważne jest, aby znalazły się inne osoby pokrzywdzone przez oszusta, gdyż jeżeli zawiadomienie złoży tylko jedna osoba to – w praktyce tak bywa – policja wyda postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia ze względu na brak znamion czynu zabronionego. Uznają bowiem, że jeśli ktoś nie wysłał towaru, za który kupujący zapłacił, to nie popełnia oszustwa, a po prostu nie wykonuje zobowiązania (cywilnoprawnego). Ale jeśli takich przypadków jest więcej, organy ścigania podchodzą do sprawy poważniej i często kończy się na wytoczeniu aktu oskarżenia. Oczywiście do zawiadomienia należy dołączyć wszystkie dowody transakcji, dowód przelewu itd. Czyli najlepiej, aby nie tylko gadać i pisać na forum, a niech jak najwięcej osób pójdzie na najbliższy posterunek policji i wszyscy złóżmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa. Jak to mówią: „w kupie siła”! Na forum padł też pomysł zgłoszenia tego organom podatkowym. Myślę, że też nie jest to głupie o ile ktoś ma na to czas i ochotę. Co do problemu z ustaleniem adresu to przecież konto bankowe musi być założone na prawdziwą osobę więc może tu jest droga do odnalezienia oszustów. Tak sobie przed chwilą pomyślałem, jednak nie wiem czy banki będą skore do udzielenia takich informacji. Na zapewne nie, ale organom ścigania już prędzej.
×
×
  • Create New...