Siema.
Dzisiaj przyszedł mój karabin, no i kaszana, bo wrzuciłem baterie do puszki, podłączyłem, zająłem się montowaniem puszki na szynie i po chwili spostrzegłem dym wydobywający się z atrapy Oo. Rozłączyłem wtyczki natychmiast, na baterii niema jakiś śladów przepalenia ale była gorąca. Nawet nie zdążyłem sprawdzić czy karabin na tej baterii strzela. Na Sanyo kumpla było ok, strzelało, chociaż podpinaliśmy ją na chwilę(nie chciałem zjarać baterii kumpla :P ).
Stock podpięty pod rozładowywarkę Marui nie grzał się ani nic, lampka świeciła normalnie. Ale może to nic nie znaczy bo chyba moc jaką zużywa rozładowywarka jest mniejsza.
Generalnie to nie wiem co myśleć :P , czy dokupić baterię czy odesłać bo może w środku coś się krzaczy. Jutro będę rozmawiał z BOKiem. Teraz to najchętniej bym oddał w cholerę :-F .
A i dokupiłem gumkę guarder którą mi od razu wymienili ale z wyżej wymienionych powodów nie testowałem:P.
Może ktoś miał podobny problem? Jakieś rady? :)
Pozdro