Tak przepraszam za brak linka ale nie wiedziałem czy sie komuś przyda http://allegro.pl/li...rItems-24474514
Rafia od juty jest sztywniejsza, to oczywiste, jednak jest to bardziej zaleta niż wada, gdyż ghillie zrobione z rafii wydaje się "pełniejsze", nie "przyklapuje" , nie wygniata się, przez co, wygląda równie naturalnie (o ile nie bardziej) niż odpowiednik z juty.
Przy uszkodzeniach mechanicznych, rafia, nie łamie się tylko wygina. Powiem więcej. Przy ghillie zrobionym z juty, często zdarzało się, że przy przedzieraniu się przez gęste zarośla, część farszu jednak zostawała na krzakach, więc po kilkunastu strzelankach, ghillie jutowe jest o połowę "mniejsze". Żeby urwać kawałek rafii, trzeba oderwać dosłownie całą siatkę razem z tym kawałkiem. Dla mnie to też jest zaleta.
Farbowania - tak samo jak z jutą. Barwnik jest wyraźny kolory wychodza nieco jaśniejsze niż przy jucie , rafia dobrze chłonie kolor i nie odbarwia się mimo całkiem niezłego deszczu.
Największa zaleta i przewaga rafii nad jutą - waga. Ja swoją kupowałem również przez allegro w podobnym warkoczu z tym, że ciut drożej, jakoś ponad 30zł/kg. Z tego kilograma da się zrobić caaaaaaaałe ghillie, kurtkę, spodnie, kapelusz/kaptur, rękawiczki, farsz na pas, maskowanie na replikę i jeszcze całkiem niezła ilość tego zostaje. W pierwszej chwili byłem zaskoczony bo przyszła malutka, lekka paczuszka (mieszcząca się w przeciętnej torbie foliowej), jednak jak zacząłem się brać do roboty i rozłożyłem tą "paczuszkę" na większej powierzchni byłem zszokowany ile tego tak na prawdę jest.
Wracając do wagi - pomijam wagę munduru, chcę porównać tylko wagę farszu. Rafii będzie nam potrzeba 1kg, zrobimy z tego kompletne maskowanie. Zapytacie - jak z jutą? Otóż tutaj jest spory problem. Jeden worek jutowy waży około 0,4-0,5kg, niedużo. Problem w tym, że do zrobienia kompletnego maskowania potrzeba koło 6-10 worków. Daje to około 5kg wagi, ghillie jutowe staje się wtedy przyklapnięte, wygląda nienaturalnie, rafia natomiast nie zmienia swojego wyglądu.
Jest jedna wada dla niektórych, dla mnie ona praktycznie nie występuje i jest pomijalna, mianowicie - rafia szeleści. Nie są to materiałowe sznureczki tylko jakieś tam lekko zdrewniałe części roślin, które przy szybkim poruszaniu mogą zaszeleścić. Dla mnie nie ma to znaczenia, ponieważ: snajper jest w 90% czasu na glebie, nie biega tylko się czołga albo co najwyżej powoli przemieszcza na kucaka, jeżeli już mamy się czepiać szelestu to na pewno więcej powoduje go właśnie czołganie się etc, niż tarcie jednego źdźbła o drugie.