Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Malignus

Użytkownik
  • Posts

    8
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Malignus

  1. To pisz pisz, z szczegółowym wyjasnieniem co i "dlaczemu" jest z nią nie tak, bo jak ktoś jest zielony, to on nie wie, że taka kieszeń w takim miejscu jest bez sensu albo nie wygodna, zwłaszcza jak kupuje przez internet i daną kamizelkę widział tylko na zdjęciach :)
  2. Wielkie dzięki :) Zachęciłaś mnie, sam również podejmę próby skonstruowania czegoś samonośnego, byle do najbliższej wypłaty. Myślę że spróbuję na podstawę użyć siatki z włókna szklanego, odpowiednio posprejowana powinna być ładna, wytrzymała i mieć oczka sensownej wielkości
  3. Pytanie wobec tego, czy biegasz za kolegami w ghillie, czy w ogóle bez? Bo do normalnego biegania, skakania i w ogóle bez roślinności itd to i chyba ghillie niepotrzebne :D (nie ironizuję, nie próbuję obrazić, pytam)
  4. Na początku tematu ktoś wspominał o konstrukcji samonośnej, i wspominał że bywa problematyczna (haczy się o krzaki itd). Z drugiej strony, czytałem trochę literatury, i prawdziwi snajperzy wyznają ponoć zasady "maskujesz się 10 razy strzelasz raz" i "70% maskwoania to roślinność, 30% to ghillie". Trudno mi sobie wyobrazić, jak w warunkach bojowych zdjemują kombinezon żeby zmienić roślinność na świeżą/odpowiednią do terenu, albo że upinają to sobie na plecach nie zdejmując go. Przeczytałem też gdzieś w necie taki artykulik: http://www.awr.one.pl/viewpage.php?page_id=60. Sugeruje on, że użycie małych oczek zapewnia kosntrukcji samonośność i redukuje zjawisko czepiania się gałęzi. Generalnie pomysł samonośnej narzuty podoba mi się, wyobrażam sobie możliwość poruszanie się w zwykłym mundurze, jako część oddziału (strzelec wyborowy), a po odłączeniu się i rozpoczęciu misji typowo snajperskiej wplecenie w narzutę odpowiedniej roślinności i założenie jej. Podoba mi się również możliwosć regularnego prania/wymiany munduru w odłączeniu od maskującej siatki ghillie. Nie wiem jednak, na ile jest to wszystko wykonalne i praktyczne. Wiem, że są tacy, którzy używaja ghillie hoods, opisanych w innym temacie tu na forum, i one chyba są w praktyce taką narzutą, tylko mniejszą? Czy ktoś w międzyczasie zdobył jakieś nowe doświadczenia z takimi samonośnymi narzutami?
  5. To może ja zapytam z pozycji absolunego nowicjusza - jak się ma powyższy filmik do naszych realiów i do tego, co różne osoby nazywały tu snajperstwem? Temat jest gorący i wywołuje wiele emocji, również odnośnie definicji, więc może powiem, co ja widzę na filmiku: - Chłopaki chyba grają na sosunkowo niewielkim terenie i stosunkowo krótko. Nie znam się, ale nie wygląda to na mil sima. - Nasz snajper normalnie chodzi po lesie, nie czołga się cały czas, chyba że w obecności nieprzyjaciela. - Jego replika ma jakąś przewagę zasięgu (gdy go wykryto, przeciwnik musiał podejść by strzelać i dał się zestrzelić boczniakiem). - Z drugiej strony, chyba rzadko z tej przewagi korzysta - głównie pozostaje niezauważony eliminując cele. Gdy go wykryto, próbował uciekać sprintem ale go skoszono. - Działa w odłączeniu od reszty swojej drużyny - nie jes to typowe strzelectwo wyborowe o którym pisano w tym topicu. - Być może to tylko wrażenie spowodowane montażem, ale zdaje się, że nasz snajper widzi w swojej grze nieco akcji, nie gra tak hardkorowo jak niekórzy użytkownicy naszego forum, oddający kilka strzałów na grę. Czy mocno się mylę w powyższych obserwacjach? Jeżeli nie, to czy da się przenieść podobny styl gry na nasze realia, gdzie jak rozumiem FPSy są tak o 150-250 wyższe od standardów z Francji i gracze są również lepsi? Rozumiem, że podobny styl gry będzie wymagał znacznej przewagi zasięgu, a zaem repliki na conajmniej 600FPS? Nie chcę dolewać oliwy do ognia dyskusji, czy takie granie to snajperstwo, strzelecwo wyborowe czy zbieranie grzybów. Po prostu wygląda to na niezłą zabawę, i chciałbym wiedzieć, czy takie rzeczy to tylko we Francji na low fps, czy też można tak u nas.
  6. Kupiłem tę klamkę, używkę w dobrej cenie, na allegro. Dzisiaj przyjechała i okazało się, że nie do końca jest zgodna z opisem. Miała "czasem nie podawać kulek z magazynka, ale rzadko, tak powiedzmy 2 kulki na 15". Niestety, mi nie udało się do tej pory wystrzelić ani jednej. Nie sądzę, aby to była wina kulek, kupiłem gunfire rockets 0,20g, które rzekomo powinny działać i w prec lufach... Przypuszczam, że wina leży w magazynku. Wydaje mi się, że sprężynka się nieco wysłużyła, a z pewnością nie pomaga fakt, że magazynek chyba jest za szeroki, bo kulki w środku układają się w "zygzag". Wydaje mi się również, że ten mały metalowy dynks, który ma trzymać kulkę w miejscu, też już się wysłużył. To tylko moje przypuszczenia, jak dorwę się do sensownego aparatu, cyknę fotki i wrzucę, żebyście mogli lepiej ocenić. Mam jeszcze ok 9 dni żeby odesłać paczkę i nie muszę się tłumaczyć. Tylko że, pomijając fakt że nie strzela, pistolet mi się spodobał. Za wysyłkę do mnie i z powrotem zapłacę ze 30zł, a pistolet kosztował 80. Nowy magazynek do niego kosztuje 39zł, plus 9-15 wysyłka. Nowy model tego pistoletu kosztuje 200zł. Chcę was spytać o opinie. Czy to na pewno problem z magazynkiem? Czy problem może leżeć w replice? Jeśli to magazynek, czy da się go jakoś odratować? Jeśli nie, to czy wymiana na nowy magazynek jest opłacalna? Czy lepiej przełknąć stratę 30zł i robić sobie problemy z odzyskiwaniem kasy przez payU/od sprzedawcy?
×
×
  • Create New...