Siemka! Też jestem dopiero na etapie "knucia" swojego ghillie i mam parę, może przydatnych, pomysłów... niektóre z nich sam już sprawdziłem :)
1. zapytajcie u siebie w warzywniaku o worki (jutowe), podobno są to worki po ziemniorach greckich i włoskich... (polskie pakuje się już podobno tylko w plastiki) teraz będzie ciężej je dostać bo zaczął się już sezon na nasze polskie kartoflaki... :) pytałem się o nie (worki) kilku rolników sprzedających w weekendy warzywa na bazarku... no i okazało się, że 1 dnia zebrałem 9 takich, innego 6 i takim sposobem mam juty po... kolana (od głowy licząc :P ) są kozaki bo po zmoczeniu materiał (ta plecionka) rozplątuje się znakomicie... :P
2. włókno jutowe ( wygląda trochę jak końskie włosie, pęk podobny do tego na zdjęciu w komentarzu snajpera000, chyba 4 fotka) dostałem w sklepie ze sznurami: 11 PLN/0.5 kg w Wawie na Grzybowskiej... zresztą i siatkę do munduru, zieloną o oczkach około 2 cm/2 cm w cenie 40 PLN za metr (ale szerokość była 4 m :wink: ) kupiłem w końcu 30 cm :P i zapłaciłem koło 11 złotych...
3. Farbowanie: hmmm... kupiłem barwniki do tkanin w sklepiszczu z farbami... ( 2.50 zł każdy ) no i tak to teraz sobie jeszcze farbuję na wiele różnych odcieni ( na tym etapie jestem :? ) i tu rada: uwaga z barwnikami bo mi jak na razie powychodziły prawie same ciemne odcienie - trzeba uważać z proporcjami juty i barwnika :( , co nie jest takie proste... metoda prób i błędów :? . Ja na szczęście mam materiału do prób ale ostrzegam, że to nie takie łatwe... właśnie... :idea: może ktoś zna jakiś sposób, aby na jucie uzyskać żywą, polską zieleń (np. kolor młodych liści brzozy itd. ):?: - pytam bo mieszkam w pobliżu lasu a łąk tu w okolicy mało :( macie jakieś pomysły :?: :|
Pzdr