Wczoraj intensywniej myślałem nad sprawą oraz konsultowałem się z kolegami z jednostki i doszedłem do niemal odwrotnych wniosków, przez co składam się bardziej w stronę opcji 1.
Zamierzałem zakładać ładownice na magi z trochę z przodu pasa ponieważ z ładownicami "klasycznymi" magazynki byłyby ułożone dość płasko a taka konfiguracja raczej nie przeszkadzałaby mi się czołgać (jedna z niewielu zalet mojej budowy). Zamierzałbym nosić 2 ładownice po 3, jedna z lewej druga z prawej na biodrze trochę z przodu.
W CQB i tak zamierzałbym przełożyć magi na przód pasa aby mieć całkowicie wolne boki (worek na dupie).
Cargo tak jak napisałeś tylko że za ładownicą na magi, jeśli chodzi o ten monstrualny chlebak to zamierzam zakładać go tylko na dłuższe wyjścia w teren (do 12h wystarczy mi 1 ew 2 cargo i mundur) szedłby do niego śpiwór oraz polar i ew pałatka.
Przy mojej specyfice działań całkowicie odpadają otwarte ładownice, a tym bardziej na klacie, miałem tak skonfigurowaną kamizelkę pc z 4shinglami na klacie i podczas 24h milsimu na jurze (piach i igły) co 2-3 serie miałem zacięcie. Jeśli nosiłbym chesta to tylko z zamkniętymi jak np. brandolier od miwo na wszystkie 6 magów.
Znalazłem jeszcze jeden minus do opcji 2 czyli przesuwający się pas, bardzo mnie to irytowało gdy miałem "przyjemność" działania w szelkach-dusicielkach (nigdy więcej) niestety przy moim braku brzucha na którym mógłby się zatrzymywać nawet podkład nie zapewniałby odpowiedniej stabilności.
Mam jeszcze jeden problem z pasami w systemie molle, otóż wszystkie z jakimi się spotkałem (praszka, lubliniec, paso-szelki THOR) są na mnie za szerokie ponieważ rozmiar S zaczynał się od 80cm (czyli 5cm za dużo). Czy w takim razie powinienem szukać pasa szytego na miarę? I jeśli tak to czy mógłbym poprosić o jakieś podpowiedzi do kogo się zwrócić?