Witam.
Posiadam replikę P&J LR-300. Chodziła jak szwajcarski zegarek, jednak szkielet pękł i znajomy polecił jego wymianę, z obawy przed uszkodzeniem mechanizmu. Więc kupiłem następujący:
http://azteko.pl/szkielet-gearboxa-v2-8mm-lozyskami-p-4907.html
W sumie był to może i błąd, bo szkielet z dolnej półki. Niestety kolega nie był w stanie wymienić tego szkieletu z powodu lipnego szkieletu, więc odesłaliśmy broń do Krakmana (Tam była kiedyś na gwarancji). Tam powiedzieli ok, 50 zł w plecy i szkielet wymieniony. Niestety, łożyska za bardzo wystawały i nie było jak włożyć go do repliki (kolega spróbował też swój włożyć i wszystko było w porządku). Zdesperowany odesłałem broń i szkielet do Krakmana. Myślałem że założą go w ramach gwarancji za usługę (wymiana szkieletu), założyli, no ale o to odpowiedź
Replika przyszła, wstępnie to rączka ładowania nie działa, choć o tyle dobrze że to tylko imitacja. Gorzej z tym że przełączka trybu wogóle nie działa, a broń strzela cały czas w trybie semi, jednak po ruszeniu przełączki pierwszy strzał odbywa się z oporem, trzeba mocno pociągnąć za spust.
W sumie jedynym racjonalnym rozwiązaniem będzie kupno lepszego szkieletu, a tamten co najwyżej sprzedać, żeby jakoś odrobić. Jednak dziś jeszcze raz zobaczyłem ten szkielet w tym sklepie, a tam firma: P&J. Więc nie jest tak jak Krakman mówi, szkielet jest tej samej firmy co replika. Więc jak to jest, że sprzęt tej samej firmy, a są takie problemy? Przecież Krakman, nie zrobił specjalnie tego iż to nie działa, bo przecież im też zależy na poprawnej usłudze i zgarnięciu pieniędzy :)
Więc tu pytanie: da się cokolwiek zrobić bez wymiany szkieletu? Pozdrawiam.