izraelskie wojsko w Indiach po zakonczeniu sluzby "wypoczywa" ćpając co się da. Ilości ich są takie że w płn rejonach są tam w większych mijescowościach nawet napisy po hebrajsku. Poziom mojej wypowiedzi może faktycznie nie jest za wysoki ale zrzuce go na karb biernego cpania ktore mi fundowali przez kilkanascie dni. Mimo, że nadal będzie to lekki offtopic to krociotko: Znane sa ci jakies opinie uzytkownikow (tj hindusow) nt INSASa? Bo zolnierze na miejscu bali sie odpowiadac na jakiekolwiek pytania (a i tak ciezko bylo jakiegos upolowac 8 na 10 zolnierzy w Leh i okolicy ma bambusowy kijek 1 na 10 ma akmsa lub fala/slr(?) a 1 insasa, co biorac pod uwage bliskosc Pakistanu, notoryczne zamieszki w Srinagarze, dziwi), a zwlaszcza jesli chodzi o ich rodzimy produkt.