-
Posts
1,843 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Emcet
-
Cena bardzo fajna. Jeśli tak zostanie to giety Dżing Dżonga i cm028 będą miały poważnego konkurenta. O ile flaczki są solidne to w połączeniu z ergonomią bulpupa zdziałają małą rewolucję.
-
Gwarantuję, wyrwiesz na nie wszystkie dupy z grupy na plastyce. Nawet chłopakom z czwartej klasy zainponujesz.
-
Skoro jesteś na tyle leniwy to masz: http://gunfire.pl/pr...d-40x320mm.html http://gunfire.pl/product-pol-1152201823-Stalowa-lufa-precyzyjna-6-03-650-mm.html
-
http://allegro.pl/wklad-do-pochlaniacz-wilgoci-superchlonny-hit-i5339884750.html?bi_s=ads&bi_m=p2,1&bi_c=15425 Porcjujesz, zawijasz w gazę i gotowe ;)
-
Dystanser mógł się źle ułożyć i zblokować. Druga opcja, może być za mały do cyca nowej gumki.
-
Rzeczywiście :( Niestety Cymki wyszły biednie, ale i nie kosztują specjalnie dużo. Jeśli strzelają jak należy to może będzie to kolejna alternatywa dla zielonych z małym budżetem. Gdybym zaczynał to bym brał, teraz mając repliki wolę pomarudzić i dozbierać do czegoś markowego, bo w przeciwieństwie do niektórych innych modeli tu jakościowo skok widać bardzo dobrze, zwłaszcza w wykonaniu zewnętrznym.
-
Gratulacje, refleks godny szachisty! Jest już temat o cegłach Cymy ;) Od jakiegoś miesiąca, może więcej :P
-
-
Na początek: Gazowy czy sprężynowy? [150 - 200 zł]
Emcet replied to Bartek9405's topic in Jak zacząć?
No w Battlefieldzie to nie. Tutaj bez najmniejszego problemu, jedyne co potrzebne to coś na oczy. Te chińskie plastikowe nocniczki i cieniusieńkie kominiarki z latexu to ochrona chyba tylko z nazwy, ewentualnie przed komarami. -
M4A1 g&g GR16 problem po wymianie sprężyny.
Emcet replied to drlecter's topic in Repliki elektryczne
Wina gumki, GG często nadmiernie kręcą, nawet na zerowym ustawieniu. Teraz słyszy się o tym praktycznie na okrągło, po prostu albo do obiegu trafiły podróbki, albo skiepścili produkcję. -
Też nie mogłem kiedyś tego badziewia ruszyć. Złap przez szmatę szczypcami, albo tak jak mówisz imadłem pokombinuj. Pamiętaj że Al w Specnach jest mięciutkie, nie przesadź z siłą.
-
Wykręć mikro imbusik z podstawy tłumika. On ma za zadanie blokować tłumik, żeby się nie odkręcał samoczynnie.
-
Taniej to raczej nie. Sama wysyłka kilograma kulek w detalu wyjdzie tyle co cały worek na miejscu. Może zacznie się opłacać ściągając cały kontener. Wartość kulek, a ich masa to bardzo kiepski wspólczynnik. Opłaca się ściągnąć na przykład, pfff.. laser powiedzmy, który swoje kosztuje, więc % z marży będzie konkretną sumą do zaoszczędzenia. Waga takich bajerów jest dość niewielka, więc nie idziemy w koszty na transporcie. Kupując kilka sztuk można sobie całkiem dobrze zarobić odsprzedając kumplom nieco drożej, ale wciąż taniej niż w sklepiach w Polsce.
-
Lufę kupiłem jednak jeszcze w lipcu.
-
Ja kupowałem lufę w sierpniu/wrześniu 2014. Jeszczę spojrzę na paragon, jak będę go miał przy sobie. Garaż to był krótki epizod podczas przeprowadzki. Wyschły ściany w mieszkaniu, spore graty zostały wniesione i wtedy przytachałem repliki. Jakoś ze dwa miesiące + około dwa tygodnie po rozpakowaniu worków, to trwało Pisałem w pierwszym poscie. Ogólnie to może być wina tego jednego egzemplarza. Poza korozją była też nieco dziwna średnica. Były kłopoty z upakowaniem zespołu hopa. Na czerwonym elemencie nie dało się nawet włożyć lufy z gumką do środka. Na innych po kombinowaniu wszystko trafiało na miejsce. Myślałem, że to po prostu broszka Miraclów, bo są też inne grube lufy, ale znowu ta z testów nie sprawiała problemów. Co do tych środków zabezpieczających, to lufa przyjechała sucha, ładnie zabezpieczona w plastikowej tubie, wyglądała w tym jak gigantyczny bezpiecznik z cm041 albo gietek JG :D. Całkiem sucha, niczym nie smarowana i błyszcząca jak złoto. Chociaż może to też tu był problem, bo powinna być zabezpieczona jaką substancją w fazie produkcji, a jednak uciekła. No nie wiem, nie będę kombinował, bo się nie znam. Teorie można tworzyć w nieskończoność. Wiem tyle że lufa się popsuła i kulki krzywo lecą. Dalczego tak się stało możemy dowiedzieć sie tylko od producenta.
-
Cóż to może sprecyzuję. Lufy nie zajechałem, bo niestety nie miałem nawet okazji na tak fajną i intensywną zabawę. Przerobiła może 500 kulek na testach. W tym ze ~300 ostanim razem, kiedy to potem okazało się że skorodowała w środku. Strzelana na akcjach nie była, bo po tym co prezentowała, bardziej skuteczny byłbym ze złamaną w pół pompką AGM. Potem doszły problemy zdrowotne i rola Miracla sprowadziła się do eksponatu na półce, na przeciwko łóżka. Niestety to nie przeszkadzało lufie w psuciu się :) Zgłosiłem przypadek asgshopowi i wyrazili chęć rozwiązania sprawy, więc może kiedy lufa trafi tam gdzie ją spłodzono poznamy przyczynę zamieszania. Co do dzisiejszego strzelania. Mam od Segera 590mm stocka. Jak było powiedziane wcześniej strzelanie w szczere pole, więc trudno o dokładne dane ale: Już teraz wiem że skuteczny zasięg przekroczył 60m, bo nieco ponad tyle było do drogi nad którą kulki leciały wciąż stabilnie. Dopiero za nią hopup i przeciętna jakość stocka zaczynały robić swoje. Z powodzeniem mogłem korzystać z lunety. Strzały zamykały się na siatce (acogowej), po regulacji możnaby korzystać z niej w pełni skutecznie, na stockowej rurce przypominam. Na miraclu po ~40m kulki wychodziły całkowicie "z kadru". Zawijały w lewo, więc strzelałem jak starożytni asgeje, po kulkach. Luneta była bezużyteczna. Hopup działa już w szerokim zakresie. Zaskakuje po kilku ząbkach i działa do końca regulacji. Na miraclu kulki zaczynało w ogóle kręcić na przedostatnim ząbku, a po dotarciu do końca regulacji nadal nie byłem w stanie wyciągnąć maxa, bo kulki nie zaczynały się jeszcze podnosić. Jak pisałem, jutro lufka będzie wysłana do sklepu, może dalej dowiemy się od producenta co tu się zadziało. Z tego co mówią internety jestem chyba pierwszym. Szkoda że w takiej sprawie, a nie Totolotku czy coś :P
-
Wszystkie repliki to zabawki. Wystarczy jedna solidna gleba, żeby zdyskfalifikować je z użycia. Są jakieś tam historie o tym, że coś wytrzymało to i tamto, a znowu inny egzemplarz padł od byle czego. Statystyka. W rzeczywistości wszystko wytrzyma mniej więcej tyle samo, tyle ile ma wytrzymać zabawka. Gdyby miało to wytrzymywać tyle ile podają wytyczne dla broni palnej... To byłaby to broń palna, bo nasze metalowe wydmuszki to nieco bardziej wrażliwa sprawa. Jeśli chodzi o natrudniejszą do rowalenia replikę, to moim zdaniem stalowe AK. Zwarta budowa, bez drobnych elementów konstrukcyjnych, z wytrzymałego i trwałego materiału. Emki to drobinki z mniej lub bardziej trwałego aluminium, złożone do kupy na kilku gwintach, które łatwo zerwać jedym mocniejszym ciosem.
-
Cóż, rdzewiejącej lufy PRECYZYJNEJ za 300 złotych nie chce mi się już re-reanimować, bo może zacznie strzelać ale tak jak stock rurki, których mam w domu kilka metrów bierzących :) Z resztą kwasem (nie colą, ale cytrynowym) już działałem, ale na zwenątrz, gnijący środek to już zbyt gruba sprawa na naprawy. Zgłosiłem niezgodność towaru z umową do asgshopu, mam nadzieję, że staną na wysokości zadania i zwrócą pieniądze.
-
Po bardzo kiepskich wynikach ze strzelania po tuningu od razu wyszło, że coś jest nie tak. Sp130 i 450fps, rozrzut jak z granatnika, zasięg skuteczny niespełna 57m i notoryczne zawijanie kulek w lewo. Trochę winy w tym może mieć cylinder, bo siedzi obecnie 0bu i już miałem go zmieniać, jednak Seger proponował obadać lufę. http://ifotos.pl/z/wwnrpah No i wyszło, że wszystko jest dopasowane idealnie, a jedyne co tu zawodzi to rura. Proszę, Miracle doszczętnie zniszczony przez korozję. Wykwity widać wszędzie, do tego kulki darły skorodowany materiał i skrupulatnie rysowały zdrowe fragmenty powierzchni. Mosiężne rurki to pic na wodę. Nie dajcie z siebie robić debili, producenci ostatnio wciskają ten tani sam w sobie i obróbce materiał tak na prawdę nie nadający się do użytku w charakterze w jakim my go używamy. Mogą wsadzać elementy stabilizujące kulkę w komorze, wiercić porty i nawet grawerować zdjęcia rodzinne, mosiądz to badziewie i tu zostało to świetnie potwierdzone. Lufa ani razu nie była na strzelance, przeleżała w pokoju i chwilę w garażu i to wystarczyło żeby zgniła. Ciekawe jak to miało nadawać się do tyrania w deszczu, błocie, piachu itd?
-
Kupiłem sobie czerwone .36 i .40. Nie będę pisał o wynikach ze strzelania, bo to były testy typu "czy Miracle na prawdę lepiej działa na ciężkich kulach". Okazało się, że nie podziała jak należy na obecnym cylindrze, ale jakaś tam poprawa była, jednak nie o tym. .36 o dziwo szły przez mida, co któryś strzał leciał pusty, ale zawsze pojedynczy. Dodam, że sprężyna w magu dość licha, może w sprawnym na 100% będzie z tych kulek szło strzelać bezawaryjnie. .40 to tragedia, te zacinały się w szybkoładowarce! Do repliki nie weszła żadna, chociaż na początku przez magazynek wychodziły. Finalnie zapchały maga elegancko, cudem udało się wystukiwać po kilka o parapet i jakoś krok po kroku oczyścić maga bez rozbierania.
-
Niby pozwoli, tylko to "cudo techniki" może rozwalić dodatkowo body. Szczerze nie wiem jaki będzie finał.
-
InPost... Ich jakość usługi sięga dna. Najpierw dostałem polecony wysłany na stary adres, gdzie mieszka tylko babcia. Babcia leżała w szpitalu i kiedy wróciła wyciągnęła podwójne awizo z terminem na 3 dni do przodu. Ja wyjeżdżałem za granicę i nie miałem możliwości odebrania tego listu. Poprosiłem babcię, żeby wzięła za mnie, zameldowana na ten sam aders na który nadano list, więc w każdej innej normalnej firmie nie było by problemu. Jednak nie w InPostcie, nie i chu. Odprawili babcię do domu, super pro elo tajny polecony przepadł, bo żadnego kodu do sprawdzenia kto go nadał nie przekazali. Ciekawe czy sam mógłbym odebrać swój list, bo zameldowany jestem już gdzie indziej... Kolejny raz z tego badziewia przyszło mi korzystać na allegro. Polecony InPost z potrzebnym mi paracordem, na ten właśnie weekend został nadany w poniedziałek, już na aktualny adres. Napisane 2-3dni, czekałem cały ten tydzień i paracordu nie dostałem... Tak się składa że poniedziałek-piątek byłem w domu na okrągło, 24h na dobę. Wszystkie drobne paczki z chin dotarły, a szajs z Inpostu, oddalony o 150km ode mnie, NIE. Widzę, że poza żółtymi skrzynkami nie można na nich liczyć. Źle podany adres nadania to raczej nie wina firmy, tylko nadawcy. PP również nie chce wydawać poleconych. nawet mojej żonie bez upoważnienia ;-) No i zabrakło istotnych informacji jak miejsce nadania i odbioru. Między innymi do tego służy ten temat, by wiedzieć gdzie/skąd brać usługę przewozową. Szmeru.
-
Montaż nie ma tu znaczenia.