Heh, zwłaszcza, że moja replika już i tak trochę używana i przydałoby się jej małe "odświeżenie"..
Prowadzę ciężką wewnętrzną walkę, czy zjechaną baterię zastąpić zwykłą nimh z taiwanguna (60zł) czy włożyć w li-po, ale tak: bateria 27zł, ładowarka 50zł, wysyłka 30 (bo z hobbyking.com), do tego jeszcze zasilacz w polsce (jakieś 30).. No a kupno nowych kabli + wymiana to się robi koszt rzędu 200zł :icon_cry: dlatego pytam się, czy jest to konieczne, czy można np. po dwóch miesiącach używania li-po wymienić te kable dopiero.
na dodatek jeszcze się boję, że wypadnie mi ta replika, za mocno rzucę się na ziemię itp. i po lipolcu.. :icon_mad:
Dobra, ostatnie pytanie, bo z tego już się zrobił dobry poradnik :icon_mrgreen:
czy ten "alarm", który do li-po musiałbym dokupić, jest cały czas pod baterię, styki czy co tam wymyślono, czy po prostu co jakiś czas należy batkę odłączyć, wyjąć i sprawdzić napięcie w ogniwach?