Ja swoją m4 pomalowałem. Narazie nie stać mnie na aeg, a moja zabawka nie kosztowała nawet 100 więc dlaczego nie :) Kiedyś chyba w "Komandosie" wyczytałem fajny patent na malowanie broni.
Musimy wyszukac dużo postrzępionych szmat (niekoniecznie w kolorach maskujących), trochę sznurka, ja użyłem również jakiś nitek itp. rzeczy.
Potrzebne nam będą również spraye w kolorach odpowiadających bądź zbliżonych do tych jakie występują nanaszym terenie.
Następnie obwijamy naszą boń szmataki, sznurkiem i resztą badziewia, tak aby tylko 1/4 była odkryta i malujemy kolorem podstawowym, tym który przeważa w tamym terenie, następnie zakrywamyszmataki i sznurkiem kolejną 1/4 tak by połowa broni była zakryta i malujemy to co jest odkryte. Później znów znów zakrywamy 1/4 (większość broni jest zakryta) i malujemy najciemniejszymi kolorami.
Na koniec możemy dopieścić nasze maskowanie poprzez "dopsikanie" przez strzępy np worka jutowego lub jakiejś siateczki niektóre miejsca innymi kolorami. Efekt powinien być ciekawy.
Najlepiej by było żeby na takie maskowanie nałożyć jeszcze ubranko z ghillie, nawet takie niepełne.
Po prośbie troszke zmieniłem opis, by stał się bardziej czytelny, nie wiem czy mi sie udało. Jeśli ktoś ma jakieś dotatkowe pytania to porszę pisać. Te proporcje są jedynie umowne, wieć jak ktoś zakryje wiecej broni (ale nie całą :D) i wtedy pomaluje to nic się nie stanie.