To mój pierwszy post na tym forum więc pozdrowionka dla wszystkich.
A teraz do rzeczy .
Pod wpływem wrażenia jakie wywarła na mnie rekonstrukcja bitwy w Wyrach postanowiłem sobie kupić "coś z epoki " ale za niewielkie pieniądze .Padło na MP40 z allegro w wersji woreczkowej.
Moje półroczne wrażenia z posiadania tego "cacka" są następujące :
- kształt i klimacik broni jest OK ( poza paskiem brrrrrrrrrrr )
- krzywa badziewna lufa - wymieniłem na dłuższą aluminiową , poskutkowało tym ze kulka leci mniej więcej tam gdzie ja chcę i da się czasem już w coś trafić (puszka z piwa ) na dystansie do 10m.
- nie wiem co kierowało pomysłodawcą zrobienia bruzd w rozkładanej kolbie która i bez tego jest delikatna i narazona na złamanie .Uciąłem dwa kawałki drutu ocynk 4 mm wsadziłem w bruzdy i zalałem zywicą .Potem papier ścierny , lakier i teraz da się już tego używać zgodnie z przeznaczeniem.
- dosyć szybko rozleciał się mechanizm zpustowy , a dokładnie element który zwalnia tłok przy wystrzale .Pierwszym razem dało się naprawić .
Drugim razem trzeba było dorobić część .Zrobiłem odlew z żywicy pomiesznej z włuknem szklanym . Zmieniłem przy okazji kształt częsci dodając kilka wzmocnień . Efekt - spust działa do dziś bez zastrzezeń .
-kolejna wada to urwany ruchomy element służacy do naciągania sprężyny .Również nie rozumiem czemu ten element jest tak idiotycznej konstrukcji , aż się prosi zeby go złamać .Jeszcze tego nie naprawiłem ,ale nie jest to niezbędne do strzelania więc się nie spieszy .
-kolejna usterka to bardzo cienki i kruchy plastik korpusu .Efekt jest taki że przy częstym rozkręcaniu obudowy podczas usuwania usterek uszkadzają się gniazda wkrętów.
-wygląd i klimatyczność jest jedną mocniejszych stron tej zabawki ale nie brakuje też wad . O ile nie drażni mnie spora ramka z logo firmy i napisem made in china na obudowie to ilość otworów pod śrubki jest nie do przyjęcia , naliczyłem 16 plus 4 w magazynku . Jasne można zaszpachlować ale wtedy zapominamy o strzelniu .Jakakolwiek awaria i giwerka jest nie do rozebrania i przez to nienaprawialna.
- przyzwoita moc i zasięg .Pomijając zerową celność kulka jest w stanie przelecieć do 50 m .Żona odczuła moc tej zabawki na dużym palcu u nogi ,po tym incydencie długo był obraz a nie było dźwięku ;)
- 20 zł to dobra cena za taką zabawkę .
Podsumowując : do podwórkowej zabawy w wojnę dla wyrośniętych dzieciaków może być pod warunkiem ze mają tatusia modelarza/majsterkowicza który będzie im to naprawiał .Po lekkim tuningu i dociązeniu może słuzyć do powieszenia na ścianie lub rekonstrukcji ale tylko do oglądania z daleka . Z 3 - 4 metrów widać natychmiast co to jest ,szczególnie jak się widziało oryginał ( ja widziałem ) .
Pomimo wielu wad nie załuję wydania równowartości dobrego sześciopaka .