Niestety nie mogę wyslać Ci zdjęć.
Szyna to zwyczajna RISka 22mm. Długość nie ma znaczenia, byleby była niekrótsza od rozstawu śrub u góry.
Więc po kolei. Zmierzyłem średnicę śruby suwmiarką na gwincie, dobrałem wiertło. Stół, mała deseczka (co by stołu nie rozwiercić ;) ), na niej szyna - tyłem do góry, z zaznaczonym miejscem na wiertło - wszystkie trzy ścisniete razem. Wiertarka z ww. wiertłem i jadymy dziurę na wylot (oczywiście w zaznaczonym wcześniej miejscu). Mam nadzieję, że nie muszę przypominać, że w metalu nie wiercimy udarowo. :p Jest jednak jeden problem. Główka śrubki nie wchodzi ładnie w szynę, więc oryginalna śrubka nie sięgnie body repliki. I teraz masz wybór.
1) kupujesz śrubkę na tyle długą, żeby pewnie siedziała, ale jej główka będzie wystawała. Kwestia stylistyczna. Opcja łatwiejsza, ale brzydsza i mniej funkcjonalna.
2) (tę opcję wybrałem) Używasz frezarki lub wiertarki z szerokim wiertłem, żeby zrobić miejsce na główkę. Opcja szczególnie dobra, jeśli ma się frezarkę. Z wietarka też się da, ale jest o wiele trudniej. Wszystko wychodzi też estetyczniej.