Arend: tez nie zgodze sie z Toba odnosnie pojscia na samowolke zolnierzy. Zolnierze szeregowi maja sluchac rozkazow, dowodcy tychze ujetych w grupy - o ile nie kluci sie to z rozkazami od glownego. Dowodca strony co najwyzej jest uprawniony do tego, by zwolnic ludzi do miasta, wytypowac wojakow na handel i negocjacje itp, samemu improwizowac - o ile nie kloci sie to z podanymi przez Orga rozkazami.
Kto chcial larpic, pisal sie do karteli - to jasne jak slonce. Kto chcial postrzelac i pobawic sie w linie dowodzenia (czyt. wykonywanie rozkazow) - szedl do wojska. Nie wyobrazam sobie, ze polowa ludzi na dzien dobry mi spierdziela gdzies, bo "chca polarpowac". To nie ta frakcja, ze mozna olac linie dowodzenia (w regulaminie stalo jak byk).
Celowo powstrzymuje sie od szerszych komentarzy. To jeszcze nie ten moment, aby podsumowac i wdawac sie w cos wiecej niz zdawkowe 'ale'.
Red / Dowodca FARC