Witam. Kupiłem w marcu używaną (około 2letnią) MP5 od JG w wersji SD5.
Problem w tym, że na pierwszej strzelance na jakiej byłem replika padła. Tak ot. Nie wiem co mogło się stać. Rozbierałem replikę trzykrotnie, zastanawiam się nad kolejnym podejściem.
Objawy: Po naciśnięciu spustu silnik zaczyna prace, jednak praktycznie odrazu jakby się na czymś zacinał... Raczej wszystko dopasowałem tak jak powinno być, gearboxa wyczyściłem. Po pierwszym rozłożeniu-złożeniu postrzelał nawet 10sec po czym problem wrócił. Zębatki wyglądają na sprawne. Opis skromny ale nie wiem jak inaczej nazwać to co się dzieje. Po prostu jakby coś w środku się blokowało. Nie wiem tylko co to może być. Wskazówką może być to, że czasem na semi spust się przycinał i trzeba było przełączyć na auto->semi.
Bawić się z tym dalej w domu czy odesłać do serwisu?
Z góry dzięki za rady.