Witam
Od września jestem posiadaczem colta 1911 (cm.123)
Dzisiaj po przyjściu ze szkoły byłem "lekko" zdenerwowany i chciałem się odstresować.
Naładowałem baterię do colta i wyjąłem z szafki starą książkę do rosyjskiego ( to właśnie ten "piękny" język i kraj mnie zdenerwował) i zacząłem robić z tego podręcznika sito.
Po wystrzeleniu około 300 kulek replika się zacięła. Od tamtej pory colt nie chce strzelać tylko robi takie krótkie "tyk". Myślałem o wysłaniu repliki na gwarancję, ale jakieś 2 miesiące temu musiałem samemu wymienić taką małą stożkową sprężynkę dociskającą cięgno spustu (która przestała spełniać swoje zadanie, bo się wytarła) na małą nakrętką, która idealnie spełnia swoje zadanie i boję się, że przez to nie uznają mojej gwarancji. Proszę o pomoc bo zbliżają się ferie i razem z kolegami mamy zamiar się postrzelać i mam nadzięję, że do tego czasu uda, mi się naprawić colta.