Witam, jestem po kilku strzelaniach...I tak, wszystko było ok, strzelam sobie aż tu nagle:załadowałem, naciągnąłęm sprężynę wszystko ok, a broń nie strzela(tzn. strzela ale kulka nie wylatuje).No to próbuję załadować inny shells itd., to nic nie daje.Przyszedłem do domu i próbowałem przepchnąć wyciorem lufę.Spróbowałem przepchnąć, i tutaj moje pytanie:Czy wycior musi przejść na wylot(tzn. jeżeli włożę na końcu lufy wycior to musi wyjść tam gdzie się shellsy wkłada? Bo ja tak próbowałem i nie dawał rady przejść, czy to oznacza że coś tam jest zapchane? I druga sprawa, to taka, że gdy załaduję kulkę od góry(końca lufy) to wszystko jest ok,replika normalnie strzela, więc problem najprawdopodobniej leży tam gdzie się wkłada shellsy lub w tych okolicach.I po 3 to załadowałem normalnie kulkę ale ręcznie, zamknąłem to co przyciska shells,naciągnąłem sprężynę a kulka dalej jest w tym samym miejscu co była(na początku lufy, patrząc od strony tam gdzie ładuję się shellsy).Czy ma ktoś jeszcze jakieś rady? Przepraszam, że nie wyrażam się profesjonalnie.Myślałem o oddaniu repliki na gwarancję, jednak jeśli jest to jakaś drobnostka to po co mam się w to bawić i płacić za koszty przesyłki.