Witam.
Żeby z krótkiego Rugera zrobić coś, choć zbliżonego do rasowej „snajpery” należy się trochę z naszym Ruger’em pobawić. Pomijając długość lufy i walory estetyczne przy wykańczaniu repliki istotnym elementem każdego karabinu wyborowego jest mechanizm spustowy. Problem twardości spustu seryjnego pistoletu/karabinu został już rozwiązany przez użytkownika tego forum. Niestety pozostaje nam (posiadaczom Rugera) problem związany ze zbyt dużym skokiem spustu. Ostatnio oglądając bebechy Mk 1 zauważyłem, że problem ten dałoby się rozwiązać podkładając pomiędzy spustem (cz. nr 31) i częścią nr 28 podkładkę. Wysokość tej podkładki decydowałaby o stopniu „skrócenia spustu” – im wyższa, tym mniejszy skok spustu. Niestety uniemożliwiło by to wyjęcie/włożenie magazynka (blokowałaby go komora hop-up’u). I tu należało by pokombinować z jej ewentualnym skróceniem lub z przesunięciem elementu nr 18 bliżej komory hop-up.
Są to tylko moje domysły nie poparte żadna praktyką – sam nie mam na razie czasu na zabawe z moim Mk 1 ale chyba od tego są fora dyskusyjne aby dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Co na ten temat inni właściciele Rugerów, bo ja sądzę, że Ruger z „miekkim” i „krótkim” spustem mógłby być całkiem poważnym karabinem wyborowym.
PS: chyba, że ten problem został już też rozwiązany a ja o tym nie wiem?? :D