Moim zdaniem to ma sens. Żeby zacytować klasyka "wojna jest tylko kontynuacją polityki innymi środkami.".;) W realu w końcu istnieje coś takiego jak opinia publiczna tudzież inna społeczność międzynarodowa, która odpowiednio ocenia przypadki mordowania jeńców, dobijania rannych, podejścia do własnych poszkodowanych, strat własnych. Przykłady można mnożyć - Stalingrad, My Lai, Nangar Khel.
Także nie uważam żeby taka punktacja była czymś sztucznym, wprost przeciwnie moim zdaniem dobrze wpisuje się w militarną symulację.
To raz, a dwa tak jak pisał Hohoł - może ktoś na milsimie po poprostu będzie sobie chciał przetrenować procedury ratownictwa, które wcześniej trenował.