Witam
Spędziłem cały dzień na szukaniu na forum ale podobnego problemu nie znalazłem, jeśli źle szukałem to pokornie zgarnę baty.
Posiadam m16 Boyi, trochę stuningowaną, między innymi z mosfetem na pokładzie. Ostatnio w pracy przytuliłem baterię LIpo 7.4 V z modelarskiego helikoptera (myślę sobie wtyczka pasuje woltaż i pojemność znajoma, będzie git). Otóż git nie było...po podłączeniu baterii emka nawet nie kwaknęła, żadnego dźwięku obrotu zębatek silnika - cisza.... nagrzał się cholernie mosfet (mam kable poprowadzone do kolby stałej) i kable. Po natychmiastowym wypięciu baterii i odczekaniu aż kable wystygną, podłączyłem swoją standardową batkę GFC 11.1 V i cisza..karabin zdechł....ani semi ani auto...
I teraz pytanie co mogło paść w replice oprócz mosfetu i bezpiecznika? Mogę prosić o ewentualne sugestie? Jeżeli było gdziekolwiek to poproszę o namiary do poczytania i o zamknięcie tematu :)
Pozdrawiam
Igor