Ugor
Użytkownik-
Posts
6 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ugor
-
Dzięki za odpowiedź, czyli mimo wszystko yukony są moim skromnym zdaniem lepszym wyborem mimo paskudnego wyglądu, ponieważ niezależnie od tego że są śmietnikiem dają przewagę " taktyczną " a i bez naświetlacza można z nimi coś powalczyć w lesie. :) Na ostatnim simie mieliśmy okazję porównać, dołączył się do nas kolega ze sprzętem 3+. My widzieliśmy sprawnie na 60-70m. W średnio gęstym lesie z powyżej 150m kolega mówił nam ilu przeciwników idzie w naszym kierunku w jakiej ilości i gdzie się kitrają w trawie. Jest to wielka przewaga. Kolega był zawodowym wojskowym, więc jak uważa, ma sprzęt do roboty a dorywczo używa go przy simach i zabawach airsoftowych, nic tylko pozazdrościć. Mimo wszystko nie do końca zgodzę się z tym że światło mocnych latarek " wyłącza " noktowizję, wiem że nie mam sprzętu godnego uwagi prosa, ale jednak yukony dzielnie znosiły mocne latarki świecące w naszym kierunku, nie odłączały się bynajmniej. Fakt faktem, walka odbywała się na dystansie 60m w lesie a światło było rozpraszane przez gałęzie, ale z tym " wyłączaniem " też nie ma co przesadzać. Śmiertelne dla yukonów okazują się celowniki laserowe, nawet te czerwone które rzekomo słabsze są od tych zielonych. Wystarczy lekko dostać laserem po gałach a na ekranie na stałe zostaną ciemne plamki. Z takich praktycznych rad dla użytkowników którzy myślą nad yukonem jako sprzętem na początek do zabawy, większość z chłopaków którzy się tutaj wypowiadali ma rację, jest to sprzęt niskiej jakości, od którego nie można wymagać więcej niż kosztuje a kosztuje bardzo niewiele. Natomiast po nauce korzystania z tego sprzętu, która wymaga dużo praktyki, można nauczyć się ich sprawnie używać. Przede wszystkim yukony są bardzo niewrażliwe, na deszcz, rosę, lód, śnieg. zimno, pewnie jak wszystkie nokto, ale to faktycznie przetestowaliśmy na przestrzeni kilku lat używania tego sprzętu. Naświetlacz w zestawie z nokto jest C*uj wart, z założenia można go w ogóle nie używać, polecam kupić dobry naświetlacz w postaci Latarki z diodą IR dobrej klasy. Yukonów można z powodzeniem używać z celownikami kolimatorowymi. Z aimpointa strzelało się fatalnie, RD 1x40 również. Natomiast świetnie, wręcz wybitnie sprawdzały się wszelkiego rodzaju eotechy. Można prowadzić bez problemowo ogień precyzyjnie do 50-60 m przy pomocy kolimatora, co do złożenia się wymaga wprawy, ale jednak jest w zupełności wykonalne, POZA postawą leżącą, przy niej z pomocą przychodzi jedynie celownik laserowy, nie złożymy się na " leżaka ". Przy strzelaniu z koli trzeba pamiętać że naświetlacz musi być wyłączony, mówię tutaj o tym w nokto, bo będzie odbijał światło od obudowy kolimatora. Najskuteczniej jest używać noktowizora w połączeniu nawet ze zwykłym czerwonym celownikiem laserowym. Dla wszystkich którym nie podobają się montaże na głowę yukona, informuję że w bardzo prosty sposób przy pomocy szlifierki kątowej oraz blachy gr. 2mm można wykonać montaż kompatybilny z garnkami ( replikami ) typu ops core, fast itp. itp jako bazy używając oryginalnego montażu yukona, musi być tylko ten nowego typu z w pełni regulowanym ramieniem, montaże starego typu się nie nadają do przeróbki, montaż nowego typu kosztuje 3 - 4 stówki natomiast do wykonania przeróbki kompatybilnej z wejściem na garnku nie musimy trwale rozkładać yukonowskiego oryginału, wszelkie przeróbki są odwracalne, wymagają tylko rozkręcenia oryginalnego montażu. Próbowaliśmy w ekipie zmontować yukony z Jarmem i montażem typu rhino, ale słaby był tego efekt. Lepiej jest z oryginalnym, użytkowo lepiej, bo wizualnie to już inna kwestia. Podstawową wadą yukonów jest kalectwo budynkowe, walka czy nawet poruszanie się w budynkach i ogólnie zamkniętych pomieszczeniach jest katorgą i mija się z celem. Zbyt mały kąt widzenia, zbyt słaby naświetlacz który w kompletnej ciemności mimo wszystko jest potrzebny. Sytuacja trochę się poprawia przy użyciu naświetlacza na giwerze, w tedy poruszanie się w budynkach jest łatwiejsze i mniej wygląda jak paralita na dancingu ale mimo to lepiej jest wykonać wejście i sprawdzenie budynku z latarkami. O czerwonych diodach naświetlacza widocznych z 30-40 m przez przeciwnika nie wspomnę, używanie naświetlacza w lesie jest poronionym pomysłem. Nawet w lesie naświetlacz zewnętrzny na giwerze podczerwony okazywał się dużo korzystniejszy i przy wymianach na bliskim dystansie gdy przeciwnik i tak zna naszą pozycję bywał nieoceniony bo przy lepszej jakości diody jest dużo mniej od śmietnika yukonowskiego. Potem zedytuję trochę posta i powrzucam zdjęcia z naszych zabaw, to może kogoś kto rozważa zakup interesować jak nam się sprawdza i w jakich konfiguracjach używamy sprzętu, powrzucam też zdjęcia przerobionego montażu.
-
Chłopaki weźcie mi wytłumaczcie jak ta herezja ma się do yukona NVMT 1+ ? https://pl.aliexpress.com/item/Free-shipping-Hunting-night-vision-riflescope-monocular-device-night-vision-goggles-PVS-14-digital-IR-illuminator/32688056713.html?spm=2114.010208.3.19.kz4Aue&ws_ab_test=searchweb201556_0,searchweb201602_5_10056_10055_10049_10017_405_404_407_10040,searchweb201603_8&btsid=9bdea5dd-24db-49b9-8ddf-7cd79518f240 Ja jestem zatwardziałym użytkownikiem yukonów i ogólnie jestem zdania że do latania po lesie z karabinkiem na kulki nie wydam 15.000 czy nawet 6.000 na noktowizor, mając oczywiście w pełni świadomość ograniczeń sprzętu generacji 1+ itd. Itp. Mimo to z powodzeniem używam yukonów na simach, fakt wymaga to więcej cierpliwości niż w przypadku innych generacji i walka przeciwko użytkownikom gen 2+ 3 jest w zasadzie bardzo nierówna. Myślałem czy z Yukona nie przerzucić się na coś co będzie lepiej wyglądało na garnku. Jakie są różnice użytkowe między takim tradycyjnym noktowizorem a tym cyfrowym? Czy bez użycia naświetlacza w lesie, będzie jakakolwiek różnica w jakości obrazu pomiędzy yukonem a tym śmietnikiem chińskim? Z góry dzięki za odpowiedź.
-
Jednak niestety. Dziś pożyczyłem magazynek od znajomka. Niestety konieczna jest ta sprężynka. W modelu KJW plasticzanym niestety konieczne jest każdorazowe palcem odbijanie sprężyny po strzale. Cóż. Dziś rozbieram, zobaczymy czy sposób kolegi " mendi " uda mi się powielić. Jeśli tak będę bardzo wdzięczny za istnienie tego forum. :D Wrzucę zdjęcia jak mój model wyglądał i jak był zaniedbany jak go dostałem. TOWOT RULEZ.
-
Yo. Dostałem kilka dni temu od dobrego kumpla w spadku berettę plastikową KJW. Niby zepsuta, niby nie sprawna. Zasyfiona piachem i wszystko co można było, smarowana towotem itp. Itd. Przez pół dnia. Rozbierałem na części pierwsze, czyściłem smarowałem a potem ponownie czyściłem każdy element. Gdy poskładałem całość do kupy zauważyłem że : - zamek blokuje się na kurku. - Cylinder gazowy nie odskakuje na sprężynach z powrotem - Skrzydełka blokady latają jak psu jajca Więc tak. Jeśli chodzi o kwestię blokowania się kurka. Śrubeczka wewnątrz zamka trzymająca blachę otulającą cylinder gazowy ( po tej blaszcze ślizga się kurek ) miała wyrobiony gwint, lub zerwany itp. W każdym razie dokręciłem ją z mocnym klejem do gwintów. Delikatnie się poprawiło. Choć co 3 -4 raz replika dalej blokowała się na kurku. Blokada... Szczerze powiedziawszy w plastikowej replice i tak ten selektor ledwo działa bo pod naporem ściągania spustu z włączoną blokadą widać jak zamek się podnosi na szynach, także usunąłem trójkątną blaszkę selektora. Która defakto bardzo utrudnia życie z tego co w dość krótkim czasie zdołałem zauważyć. Jeśli ktoś nie używa kydexowej kabury a zwykłej uniwersalki, to zawsze cholerne skrzydełka selektora ustawiają się siłą rzeczy w pozycji SAFE. Przy szybkiej interwencji wyciągasz przeładowaną klamę chcesz strzelać a tu klops. Więc pozbyłem się blokady i nie ma problemu. Cylinder gazowy rozebrałem, okazało się że uszczelka tłoka gazowego niestety jest zdeformowana, przy jakiejś zacince mocno w dupę dostała. Delikatnie ją ponaciągałem, wyprofilowałem, nasmarowałem, wyczyściłem. Podgrzałem żeby wróciła do poprzedniego stanu jakoś wyszło. Tłok gazowy wraca ładnie z powrotem. TERAZ uwaga! Ułamała się sprężynka spustowa o której koledzy wspominali. I jak ręką odjął ustało blokowanie się zamka na kurku, przypuszczam że ta sprężyna jest za mocna przez co powoduje że kurek strasznie przez naciąganie spustu rwie do góry po blaszce osłaniającej cylinder no i się blokuje. Jak nie ma oporu to ładnie zamek po kurku przelatuje. Nie mam jeszcze magazynka do tej repliki, muszę sobie kupić. Teraz moje kluczowe pytanie do kolegów specjalistów. Czy jeśli zostawię tak jak jest tą ułamaną sprężynkę to czy da się normalnie strzelać z tej repliki? Bo z tego co widzę jak to działa konstrukcyjnie to to że spust nie odbija w niczym nie przeszkadza poza tym że po skończeniu strzelania by zostawał w pozycji tylnej. Ale BB sam i tak odpycha delikatnie ten spust więc sugeruję że nie będzie to miało wpływu większego na działanie pistoletu, ale wolę się zapytać. Bo jeśli NIE MA wpływu, to nie będę tego naprawiać, mi po skończeniu strzelania palcem spust odepchnąć nie przeszkadzałoby a w trakcie chyba nie zrobi to większej różnicy bo po przeładowaniu zamka nawet z dobrą sprężynką spust wędruje w tylne położenie. Koledzy z ułamanymi sprężynkami? Dało się strzelać normalnie z ułamaną sprężynkę spustu? Później wrzucę zdjęcia tego co ja miałem w berettcie swojej, pokażę jakie miałem z nią problemy.
-
Jakiś portal airsoftowy, tak mnie się zdaje. Całkiem przyjemnie wyglądał. Ale co to ma drogi Lesiu wspólnego z tematem? :)
-
UWAGA! UWAGA! Każda osoba która poważnie zastanawia się nad zakupem APS niech lepiej przeczyta tą, dość rzetelną recenzję z linka. Są tam wypisane wszystkie niuanse związane z użytkowaniem i zabawą z APSami na kilku różnych modelach. Jest tam sporo informacji które mogą się przydać. http://www.wumasg.pl/forum/topic/9