Kupiłem ostatnio dwa cm048m na taiwangun, rozładowałem i naładowałem baterie 4 razy imax'em b6 po czym udałem się na strzelanie i jedna z tych broni padła po wystrzeleniu około 500 kulek. Problem polega na tym, że naciskając spust nie ma żadnej reakcji broni ani silnika, bezpiecznik nie jest przepalony, kabli tyle ile mogłem sprawdziłem, bateria jest dobra bo na drugiej replice działa. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że na drugi dzień padła druga replika, w akcie desperacji pomyślałem sobie, że może jakiś źle przesmarowany jest czy co i wlałem oleju silikonowego tam gdzie wkłada się magazynek - magicznym sposobem ta druga replika odżyła (nie spodziewałem się, że jak zamówię broń z Taiwangun to będę od razu musiał ją smarować). No ale ta pierwsza nadal leży i nie wiem ile mogę sam zrobić, żeby nie stracić gwarancji. Kur.. żebym strzelał full auto i nie zadbał w ogóle o akumulator to pomyślał bym "trudno" ale jak replika którą większość osób polecała jako niezawodną może się zepsuć po 500 kulkach (kulki GUARDER 0.25). Teraz nie wiem czy ja coś źle zrobiłem, ci z Taiwangun czy po prostu mam pecha i trafiła mi się jakaś wadliwa replika. Jakieś pomysły ?