Nie Rammstein, to spora część Was nie kuma o co chodzi. Nie chodzi o to, czy się strzelałes i nic sie nie stało, nie chodzi o to, że Twoi znajomi się strzelali i nic sie nie stało. Chodzi o to, co bedzie się działo w razie wypadku. Przedmiotem dyskusji nie jest "czy coś się stało" tolko "co jeśli się stanie". Doświadczenie dwunastolatków, ostrzelanie, praktyka, opanowanie i odpowiedzialność, fajnie tylko to nie ma nic wspólnego z odpowiedzialnością w razie "W".