No wcale nie racja bo os lunety nie pokrywa się z osią lufy (replika nie strzela z obiektywu tylko z lufy!). W związku z tym celownika i HU nie da się wzajemnie wyregulować tak, aby kulka nam leciała "na wprost". ZAWSZE będzie "wylatywała" z dołu pola widzenia, dochodziła do pewnego apogeum a następnie opadała w polu widzenia. Jedyne co możemy regulować, to na jakim dystansie nam osiągnie jaką wysokość. Ja osobiście preferuję, kiedy patrząc bez lunety- kulka leci minimalnie do góry. Potem reguluję celownik w poziomie, następnie w pionie tak aby apogeum wypadało mi na 50m i na takim dystansie wychodziło mniej więcej 40cm ponad punktem celowania. To jest moja ulubiona metoda ponieważ "zera" wypadają mi mniej więcej na 40 i około 65m. Inni z kolei preferuja ustawić tor lotu maksymalnie płaski i apogeum w środku krzyża celowniczego na przykład na 55m ale to już są osobiste preferencje i trzeba dobrać sobie indywidualnie. No i bardzo dużo (zwłaszcza odstęp między zerami) zależy od samej repliki i amunicji. Generalnie- im mamy lepszy zestaw (moc, jakość HU i kulek) tym odstęp między zerami możemy osiągnąć większy a sam tor lotu bardziej płaski (apogeum bliżej punktu celowania).
Aha, bardzo sprawę ułatwia mocowanie lunety na najniższym montażu jaki tylko możemy zastosować. Wtedy kulka nam pozornie leci bardziej płasko.
A to apogeum to sie przeciez przewyższenie nazywało... boziu.