Zawitałem do stacjonarnego w Krakowie, na Dietla z zamiarem oglądnięcia mp9 KWA oraz nowego scyzoryka CRKT :D.
Oglądam gnata, oglądam, macam, przymierzam się. Pytam ekspedienta co to jest taki dzyndzel z tyłu repliki, myślałem, że wskaźnik załadowania ale nie bo czy przeładuję czy nie- nie wystaje ani nic. Pytam więc miłego pana co to za dzyndzel. W odpowiedzi usłyszałem "A skąd ja mam wiedzieć, gdyby to był sklep z komputerami to mógł bym pomóc". Lekkie zdziwienie... ale cóż, oglądam dalej. Oddaję mu replikę i proszę o podanie mi wersji która wisiała obok, macałem z szyną a chciałem jeszcze pomacać z rączką. Usłyszałem "nie nadużywaj mojej cierpliwości". CO TO MA BYĆ?! Moja stopa więcej tam nie stanie, odradzam z całego serca.