Zacznę więc od historii karabinu, mam go od... uwaga... aż jednego dnia! Przez te nieszczęsne 24 godziny karabin postanowił już zakończyć swój żywot. Ale nie obwiniajmy go, podobno ma 2 lata, jest w stanie idealnym i dotąd służył jako wystawa. (ach, te opisy na allegro)... Karabinek należy do ojca, ja mam taki sam. Wystrzelaliśmy z niego może ze 100-200 kulek, po czym, tak nam się przynajmniej zdawało, siadła bateria. Po powrocie do domu podłączyłem ją do swojej repliki i strzelała ona wprost idealnie. Tutaj pojawiła się zaniepokojona mina na naszych twarzach... co mogło się stać? Otworzyliśmy kolbę, wyjęliśmy wszystkie kable i podłączyliśmy je do baterii po raz kolejny. Po naciśnięciu spustu, karabinek nie strzela, a bezpiecznik zaczyna świecić się na czerwono. Otworzyłem małą, białą tubę, w której był zamknięty, i nie wygląda on w żaden sposób źle. Czy ktoś wie, co dzieje się z tą repliką (jakby ktoś przeoczył, cm 028)? Byłbym bardzo wdzięczny za jakąkolwiek radę, szkoda byłoby gdyby kasa za nią poszła w błoto...