Witam!
Zakupiłem ostatnio F2000 jednak chyba coś sam zepsułem lub coś po prostu samo się popsuło ;) Mianowice założyłem lipo na prowizorycznej przejściówce <inne wtyki>, wszystko się zagrzało...parę strzałów ale coś jest nie tak więc odłączyłem.Potem zakładałem zwykła baterie to silnik tylko "tyka i tyle...rozebrałem replikę i tylko ruszyłem silnik i wtedy wszystko zaczęło działać...myślę ok. Składam replikę i znowu tykanie...Założyłem drugi raz li-po <w nadziei że coś zmieni> i coś tylko zadymiło stopiło się w przejściówce i tyle...;/ Zakładam zwykłą baterie by sprawdzić czy nie spaliłem czegoś w replice ale silnik nadal tyka...właściwie to aż przynajmniej wiem że nic nie spaliłem...Jakieś porady gdzie szukać winny? Trochę boje się rozbierać gearboxa...bo potem jeszcze nie złoże z powrotem ;p
Pozdrawiam.
Btw. Nie wiem czy ma to znaczenie ale wtyczka <na baterie> w replice jest w bardzo słabym stanie cała "okopcona"? Coś w takim stylu jakby pokryta sadzą. Taka już była gdy dostałem replikę.
Btw2. Tam gdzie jest taka "szparka" widać zębatki, chce nimi ruszyć za pomocą małego śrubokręta jednak nie mogę, to normalne czy zębatki się zablokowały z przyczyn niewiadomych?