Witam, no wiec odnośnie gry mam same pozytywne odczucia, uwielbiam szperać i przebierać się, łazić po lesie i w ogóle. Nie uciekałem przed mutkami bo Leśnik pokazał Nam jak się wobec nich zachowywać, ale i tak przechodzić obok to .... no cóż robili wrażenie. Wojsko dało się jak to ujął dowódca "uczciwie" przekupić wiec Nas przepuścili. potem udało Nam się przekroczyć kordon więźniarka i nie trafić do gułagu:D Eksploracja anomalii za gułagiem i Azymutem była boska, normalnie żyła artefaktów. Chyba nikt tam nie chodził. Miałem kombinezonik stalkera a razem z partnerka dozo anty-x i anty-rad wiec wszystko wyeksplorowaliśmy a ze można było nosić po 1 artefakcie chowaliśmy pozostałem. Aha znaleźliśmy płytę CD MOZAR 1x66 czy coś takiego. Były nią niej jakieś dziwne 2 zdjęcia:D wie ktoś o co chodzi?? dalej było tak, ze otrzymaliśmy zadanie od azymutu i mieliśmy znaleźć gościa i wyciągnąć go z gułagu, niestety za dużo powiedzieliśmy przy bramie i nas złapali. Wyciągnąłem nóż i wziąłem za zakładnika jednego z "gułagowcow", niestety zostałem zabity. Moja partnerka poszła do gułagu a ja za brama dzięki zestawowi medykamentów i mega morfinie doszedłem do siebie i tu zaczęła się moja przygoda:D Postanowiłem odbić swoja partnerkę z gułagu. znalazłem miejsce i zjechałem do fosy po linie i tu... miał miejsce peszek:D===> wibity bark:(. potem szyba akcja do szpitala (dzieki za transport FIN i za czuwanie przy mnie Siwy no i oczywiście mojej partnerce która została zrobiona potem na mutanta:D. ciekawe czy jakbym Cie odbił to byś się przemieniła w Stalkerke po buziaku:D jeszcze raz dzięki wszystkim za zabawę i drużynie Gułagu za 3 dni dobrej imprezy. poniżej zdjęcia wybitego i nastawionego barku:P
http://www.facebook.com/media/set/fbx/?set=a.215095201850435.65980.100000498699608&l=2b8f094a92