Ukaosek
Użytkownik-
Posts
111 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ukaosek
-
Zrobiłem sobie kiedyś MG42 na bazie stalowej kopii która często jest na allegoro. Trochę mi to czasu zajęło bo najpierw kupiłem MG a potem myślałem co dalej. Ostatecznie okazało się, że do środka wszedł GB V3 razem z kawałkami body od AK ( co zapewniało dobrą oś i ogólnie umiejscowienie GB > komory < lufy ). Magazynek to był jugol trommel z bebechami z druma do AK. W sumie fajna zabawka była tyko ciężkie to jak na realia ASG ( nie mylić z ASH)
-
Na fejsbuku jest taki sklep Breslauerin , cały czas tam szmatki dla Pań tam wpadają. Albo zagadać do jakiegoś babskiego GRH :D
-
Zgadzam się w 100% dlatego chłopaki od nas poszli negocjować i szukać nowych zadań , ścieżki fabularnej, to jak to opisałem należy przyjmować z przymrużeniem oka ( chyba, że ktoś naprawdę widział to Haunebu w nocy ) :D
-
BSR Wostok Miejsce startu : Parking C "Włodarz" Zaraz po przybyciu na miejsce i przebraniu się w ruskie sorty różnej maści ustaliliśmy z pozostałymi ekipami ( Jenoty + Russian Lansers ) kolejność w jakiej będziemy się poruszać, w między czasie odwiedził na Generał i krzyczał coś po rosyjsku, ale teraz tylko angielski i niemiecki w modzie więc nikt nic nie odpowiedział, zostawił za to zadania mapy i inne ważne informacje. Po odprawie dowódców i dopięciu wszystkiego na ostatni guzik , zamek i klamrę ruszyliśmy w noc i las. Dowódca grupy postanowił prowadzić nas trochę na przełaj i trochę przez las. Szybko okazało się, że niemcy tak pobudowali Włodarz, że nawet 70 lat po wojnie ruskie tamtędy nie przejdą. Po dwóch próbach przebicia się zawróciliśmy i szukaliśmy szczęścia w okolicach wjazdu do kompleksu, gdzie również teren okazał się zbyt ciężki. W zaistniałej sytuacji dowódca Wostoku zaproponował aby nasz drużynowy nawigator przejął prowadzenie, wszyscy to zaakceptowali i już za moment szliśmy w szyku leśną drogą i serpentynami do wyznaczonego punktu. Z zachowaniem ostrożności, minimum używania świtała oraz turbo dyscyplinie dotarliśmy na miejsce, które okazało się być skrzyżowaniem, była to godzina 24:00. Na tyle na ile można było to stwierdzić w nocy zabezpieczyliśmy teren i rozbiliśmy obóz. Osobiście od godziny 24:30 do 4:30 ( godzina wyznaczona przez dowódcę dla innych wodzów na odprawę ) czuwałem nad bezpieczeństwem obozu mając na uwadze nie tylko obecność sił wroga ale też zagrożenia płynące z faktu przebywania na terenie Riese. Co jakiś czas dokonywano zmian wart oraz sprawdzenia łączności, nie niepokojeni przez wroga i wilkołaków dotrwaliśmy do rana a należy pamiętając, że maj to zaraz po Kwietniu jest :icon_biggrin: . Po szybkiej odprawie i podziale zadań grupa podzieliła się na dwie części: Wostok otrzymał zadanie sprawdzenia 4 punktów natomiast reszta grupy ruszyła na Soboń. Tutaj zaczyna się częśćgdzie mogę opowiedzieć historię tylko z perspektywy BSR WOSTOK tak więc : 5:10 Wymarsz, zabraliśmy wszystkie graty i ruszyliśmy na pierwszy punk, zastawialiśmy się, czy nie zamaskować gdzieś plecaków i nie ruszyć na lekko ale zrezygnowaliśmy z tego planu co potem okazało się słuszną decyzją. 5:40 Przeszukujemy pierwszą lokację, jakiś budynek betonowy w środku nic, na zewnątrz nic, pada podejrzenie, że ktoś był przed nami 6:00 Drugi obiekt, betonowy schron w pobliżu głównej drogi, również nic. 6:40 Sprawdzamy dwa kolejne punkty ( były bardzo blisko siebie a jednocześnie baaaardzo daleko od miejsca wymarszu ) Na drugim obiekcie znajdujemy zasobnik. 7:00 Jako, że nie było nowych zadań postanowiliśmy rozbić obóz, posilić się odpocząć ale przede wszystkim zasadzić się na ewentualnych innych poszukiwaczy skarbów. 9:30 -10:00 Gdzieś w tych godzinach pojawia się przeciwnik. Najpierw dwóch zwiadowców potem reszta 7 osobowego oddziału. Czekamy w zasadzce licząc, że może też postanowią odpocząć w pobliżu punktu. Dowódca decyduje nie ostrzeliwać wroga gdy ten zachowuje maksymalną czujność oraz sporą odległość od miejsca naszego ukrycia. Przeciwnik wycofuje się, więc wypuszczamy grupę pościgową z zadaniem ostrzelania i zadania strat oraz możliwe, że zwabienia wroga na resztę naszego oddziału. Wykorzystując wiedzę na temat terenu oraz namiary od drużynowego snajpera staramy się zasadzić ponownie w miejscu gdzie obciążony wróg po marszu pod górkę będzie dla nas łatwym kąskiem. Niestety nie mamy wiedzy czy przeciwnik zmienił kierunek marszu czy może postanowił obozować po drodze zasadzka się nie udaje. 11:00 Otrzymujemy rozkaz wymarszu na Włodarz oraz nawiązania tam kontaktu z Rosmakami o niepotwierdzonej względem nas orientacji. 12:50 Idąc cały czas pod górkę ale za to omijając główne drogi docieramy na odległość 500m od szczytu Włodarz, rozbijamy szybki obóz i ustalamy plan działania. W między czasie dowiadujemy się, że Rosomaki to nasze ziomki i mamy z nimi negocjować handel. 13:30 Docieramy na odległość 200 m od szczytu. Dowódca postanawia wysłać mała grupę na szczyt celem wybadania sytuacji, reszta oddziału organizuję zasadzkę przy drodze która prowadzi na szczyt. Grupa zwiadu dociera na odległość około 50 m od szczytu gdzie udaje nam się nawiązać kontakt wzrokowy i potwierdzić, że to faktycznie Roskomaki, doskonale dało się też słyszeć ich rozmowy więc najpierw staramy się wybadać co i jak tam kombinują. Po pewnej chwili bierzemy oddział na szczycie wzgórza na cel i wysyłamy wabik w postaci najmodniejszego członka naszej ekipy. Rosomaki chwilę się z nim droczyli ale finalnie dowódca postanawia ujawnić dwie kolejne osoby z zwiadu i razem z nim ruszam na spotkanie. Po chwili docieramy na szczyt, a po wymianie uwag na temat kolorów naszych magazynków i uzbrojenie możemy przystąpić do negocjacji. Negocjowanie trwało krótko , bo zanim doszliśmy do konkretów od przeciwnej strony wzgórza doszły nas odgłosy strzałów. Okazało się, że nie jesteśmy jedynymi grającymi w ten militarny monopol. Po otrzymaniu informacji "spierdalajcie amerykanie idą, tylko daleko idźcie" razem z dowódcą "spierdalamy" na jakieś 10m i wyczekujemy sytuacji. Podsłuchujemy jak Rosomaki uradzając coś z amerykaniami gdy nagle ktoś krzyczy "Radziej ! Dawaj na szczyt !" i w krzakach z których to my wcześniej wyszliśmy słychać jak ktoś wchodzi na górę. Niestety trasa dowódcy amerykanów ( tak założyliśmy po stopniu skrycia i zabezpieczenia jego podejścia ) przechodziła zaraz obok operatora który był wcześniej naszym wabikiem. Dowódca postanawia zlikwidować wroga zanim ten wejdzie dosłownie i w kontakt z naszym kolegom, ja w tym czasie osłaniam go od strony Rosomaków. Udaje się ranić amerykańskiego wodza, jednak to tylko rozsierdziło Rosomaki którzy pokazali pazury ostrzeliwując naszą pozycję ( tutaj nie jestem pewien bo krzaki zasłaniały widoczność ) ktoś z poziomu skał trafia dowódcę BSR Wostok a zaraz potem skacze w krzaki i ląduję jakieś 5/10m ode mnie. Po krótkiej ( i bardzo nieodpowiedzialnej ) wymianie ognia okazuje się, że nie trafiam w wroga za to umieram z gigantyczną dosłownie dziurą w głowie. W miedzy czasie, jeden z Rosomaków leczy Radzieja, i zabezpiecza się w krzakach prewntując w ten sposób nasze ewentualne uzdrowienie. Po upływie regulaminowych 30 min udajemy się w miejsce gdzie zostawiliśmy plecaki i dalej na skrzyżowanie dróg aby nieco ochłonąć po emocjach na szczycie. Dalsza część opowieści to w zasadzie streszczenie tego co działo się dalej gdyż jako trup wszystkiego dowiedziałem się dopiero na parkingu. Rozsierdzona stratą dowódcy i 2 kolegów pozostała cześć Wostoku z rządzą krwi rusza na Rosomaków. Dochodzi do negocjacji oraz wymiany ognia w której nasz nawigator a obecnie dowódca grupy mści się krwawo na Generale. W miedzy czasie na radiu daje się słyszeć wzmożoną aktywność naszych sojuszników, potem okazało się, że toczyli ciężkie walki z przeciwnikiem. Zanim udaliśmy się na parking pozostała część oddziału przegrupowała się przy nas, przekazała śmieci do wyrzucenia oraz poinformowała aktualnym stanie rozgrywki. Koniec końców zanim dotarliśmy na parking okazało się, że faktycznie nastał koniec ale milsimu, miał to chyba związek z tym, że wróg poniósł ciężkie straty i nie było już komu rywalizować w wyścigu o fanty i realizację zadań.
-
"Wpadliśmy w zasadzkę" znaczy się staliśmy na niezabezpieczonym skrzyżowaniu 3ech dróg na środku i paliliśmy kiepki tak jak podczas innych wcześniejszych zadań w nocy :D Można w ogóle zrezygnować z działań nocnych bo nie mamy sprzętu.... ale ale jak byśmy mieli nawet to by pewnie ważył dodatkowe kg i pewnie zmęczyli byśmy się jeszcze bardziej podczas niewolniczego marszu w nocy. Przez takie zachowania i komentarze spada poziom imersji, kurde, ciężkie plecaki a co w nich było ? Wałówa + woda i 1kg amunicji :D Jak dla mnie impreza zakończyła się lekko za wcześnie, nie skorzystałem z "amnestii" bo osobiście uważam, że takie były zasady na które każdy z nas się pisał. Na włodarzu udało nam się więcej tym razem mniej, adrenalina w nocy na tym samym poziomie. Na pewno pojadę na następne edycje. PS pozdrawiam kolegów z przeciwnej drużyny z którymi walczyliśmy przy torowisku na górce. Mam nadzieję, że trochę was pomęczyliśmy ( choć przyznam, że przez zaparowane okulary mimo niezłej pozycji nie mogłem w ogóle was trafić ) koniec końców po wywaleniu prawie całego zapasu amunicji i bez łączności padłem przy trzeciej próbie podejścia was i uratowania rannych kamratów.
-
Bardzo kiepska impreza, dużo terminatorów i alkohol no i ten teren miał być łatwy i płaski a jakieś góry wyszły i same ciężkie szlaki. Nie było zorganizowanego spania oraz posiłków. Dodatkowo osobiście się zawiodłem bo nie udało mi się nikogo trafić nawet, w nocy było ciemno i zimno, nie można było podładować telefonu oraz nie było sanitariatów. Najgorszy jednak jest fakt totalnej nieodpowiedzialności organizatora który to, nie zabezpieczył uczestników na wypadek ataku małpoluda oraz grasującego po tamtym terenie Dariusza Kwietnia. Bardzo żałuje każdego z 30 kilometrów które przeszedłem w ten weekend. Mam nadzieje, już nigdy tego nie powtórzyć i szybko zapomnieć o tym wyjeździe.
-
Sprzedam kombinezon we włoskim Telo, na osobę 175 cm. Cena i foty na PW.
-
Do sprzedania komplet M43 Bluza+spodnie. Drelich, bardzo dobrej produkcji ANT-Z, niedostępny już na rynku. Na osobę 175 cm i pas +/-90. Cena i fotki na PW
-
W stg44 jest V2 ale z koszykiem, więc to taka hybryda jest. Też polecam STG sam miałem 2szt i z obu byłem zadowolony :D
-
GRH Festung Breslau jako 28 ochotnicza dywizja SS "Wallonien" podczas tegorocznego wyjazdu do Estonii.
-
Przeciągasz cały pas przez oczko na lufie, następnie w drugą stronę przez metalową klamerkę na pasku, końcówkę paska przeciskasz przez lufę i blokujesz z drugiej strony knopikiem. Pas regulujesz koło lufy przesuwając go przez metalową klamrę i blokując na taką długość jaką chcesz. Poszukaj zdjęć w necie, widać dobrze często jak to ma wyglądać.
-
Seep w słowie "reneacting" masz błąd, ale żeś enigmatyczny był w poście to nie wiem, czy celowo :D Wracając do pytania kolegi, to jest ono pozbawione sensu. Nie chcesz wydawać 1700,00 zł i nie chcesz, żeby był dobrze odwzorowane ale ma być do "reko" > jedno wyklucza drugie niestety. Idąc dalej tym tropem, łuski może i są drogie ale nie są tak drogie jak dziadowskie, replika z nimi jest totalnie nieszczelna i nie nadaje się na nic więcej ka prucie do puszek z 10m :D I jeszcze dalej, z 10m nie potrzeba lunety :D
-
A widzisz, to ja jakoś dobrze trafiłem, bo i na zabawach asg i na wypadach w góry całodniowych i innych eventach gdzie np strumy mi zamokły w jeden dzień całe to śmigałem w nich i nie narzekałem. Jakoś o nie dbam i nie rozlatują się ani nie sypią ( choć fakt może mam fart bo stopę mam jak mikroszkop 40/41 więc mało popularny rozmiar- to i dobra para się znalazła ). A z życia wzięte kumpel chciał je zdjąć w nocy na manewrach bo mu od mrozu stopy siadały i "podarł" te właśnie buty sobie :D
-
Buty jako tania alternatywa dla Sturmowskich trzewików co to już na starcie wymagają naprawy są do stylizacji w mojej opinii OK. Sam takie mam i w sumie wiele zachodu z nimi nie było, pastowanie + wosk i wymiana sznurowadeł. Dodatkowo zamontowałem sobie żelowe wkładki i jakoś można śmigać w nich. Wady są takie, że wszystko się czepia do nich np śnieg i błoto no i są dosyć ciężkie :D Niemniej jednak jest to obuwie robione dla wojska a nie "replika" z Azji. Czy warto inwestować ? To już kwestia indywidualna, warto pamiętać o tym, że nie są to buty identyczne z niemieckimi.
-
Projekt Wrzesień 39` - dyskusja ogólna
Ukaosek replied to historian1970's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
Ktoś będzie musiał pozbierać potem kompozyt. -
Wspomnienia weterana Nordland 44-45
Ukaosek replied to Kowalsky RA's topic in II Wojna Światowa i wcześniej
Cena fajna ale książka trochę jest fantastyczna w paru miejscach, choć z drugiej strony to czyta się ja szybko i przyjemnie :D Jutro atakuje na stonkę u siebie. -
Racja racja, co do niestandardowości części to może i prawda, ale z tego co widziałem to są one solidnie wykonane i przez prawie rok ostrego strzelania nic się nie sypnęło. A nie wiem czy w Hexagonie są standardowe bo przecież sama konstrukcja PPSz jest nietuzinkowa jak na asg. Magi swojego czasu ( midy ) były na airsoftpro.cz ale teraz już tylko hicapy są.
-
Polecam poszukać PPSz Aresa, można np oddać ( tak jak mój znajomy ) to asgshopu na tuning i niewielki kosztem mieć potwora który ma 400 fps i rof w przedziale 26/s
-
Co do tej kurtki, warto zwrócić uwagę, że nie istniały kurtki zimowe w tym kamuflażu. -Saperki jak chcesz to nie potrzebujesz opinaczy. -Groszek ( dot44 ) bież ten nie od Sturma ( ten Sturmowski nie ma jednego koloru i generalnie jest słabym pomysłem ) -Pomyśl nad alternatywą dla saperek w postaci trzewików, od biedy można kupić "opinacze LWP" i odpruć sam element opinający. ( można też trafić podkute opinacze lwp ) -Kurtka zimowa/płaszcza są dobrym rozwiązaniem jak masz zamiar dużo latać zimą przy niskich temperaturach. Sukno z ocieplaczem ( swetrem podpinką itp ) nie daje rady i wygląda słabo.
-
Sprzedam STG 44 GFC / 430 fps Replika zadbana, 100% sprawna ( specjalnie jej nie postarzałem itp ) W środku: Metalowa komora Guarder Prec lufa Guarder Bateria Lipo 11,1 V Gratis dodaje ładownice do dokończenia szyte z oryginalnego materiału ( brak konpików do zapięć ) Cena 700 zł gg 9220389
-
Ooooo, robisz mg na bazie produkcji tego samego Pana co moje byłe Mg42. Jeśli masz miejsce to polecam wsadzić całe body od AK ( odpowiednio poobcinane ) tak żeby mieć GB i komorę ładnie na osi i w poziomie. Do trommla polecam najprostszy magazynek do AK produkcji chińskiej. Życzę dużo wytrwałości w projekcie.
-
Serio Stal+Drewno ?
-
Szczotka na flexie i resztki farbek po modelach i wfb ( uwaga na ścieranie maga bo jest ze stali i lubi potem łapać rdzę )
-
Obsypało mnie medalami jak na Ruska przystało :D Victory! Battle: Ensk 15 lutego 2013 13:49:08 Vehicle: KV-1 Experience received: 2 806 Credits received: 56 335 Battle Achievements: Radley-Walters's Medal, Steel Wall, Top Gun, Defender, Sniper, Mastery Badge: "Ace Tanker"
-
Pewnie więcej "spotowałeś" i więcej "pogryzłeś" tym T49 i mimo, że miałeś tyle samo fragów to zadałeś więcej DMG tym pierwszym.