Inferno zadał całkiem sensowne i klarowne pytanie więc porady w stylu: po kiego uja iść drogą, omiń drogę, tylko debile chodzą drogą, że jak wiemy o zasadzce to już nie zasadzka - są zdecydowanie nie na miejscu.
Wiele razy robimy tego typu akcje: leśna droga, zasadzka o której wiemy ;-) i musimy przejść z punktu A do punktu B, idziemy tylko drogą do momentu pierwszych strzałów - wtedy możemy dopiero zejść z drogi podejmując dowolne działania np. flankując lub idąc najnormalniej do domu ;-)
I powiem tyle, że nie ma tu sprawdzonej 100% recepty, bo za każdym razem jest inaczej, działania najcześciej polegają na szybkim analizowaniu i podejmowaniu decyzji.
W dobrze przygotowanej zasadzce czujki - szpice są przepuszczane , potem przepuszcza się 1 grupę czekając na 2 zamykającą. I często bywa tak że wszyscy idą do airsoftowego nieba w przeciągu minuty.
Mało tego, w dobrze przygotowanej zasadzce przewidujemy ewentualną flankę i obsadzamy "podejście" przeciwnika, a wycofujący się wpadają na "naszych" którzy odcinają tyły.
Więc chyba moi szanowni poprzednicy nie uczestniczyli jeszcze w dobrze przygotowanej zasadzce.
Więc trudno tu udzielać konkretnych porad - mam dwie:
- czujki muszą być naprawdę bystre
- dwóch na końcu zamykajacych pilnuje "dupy" i nie interesuje ich co się dzieje z przodu.
Wiele zalezy od zgrania i szczęścia ale naprawdę nie ma reguły.
Reszta porad w stylu: wbijamy się ostro i konkretnie, flankujemy, wzywamy wsparcie z powietrza ;-) , jesteśmy tacy świetni że nie ma bata są wręcz banalne.