No cóż kupuję woreczek z 3 tyś kulek ale praktycznie w połowie każdej wyprawy muszę kupić już kolejny z którego przeważnie zostaje mi ok 1/3 dodam tylko, że strzelanki są w lesie, przeważnie w scenariuszu jest punk respawnu tak jakby czyli jest to niejako death match przykładowy scenariusz:
Zdobyć bunkier usytuowany na neutralnym terenie ( na środku między 2 wrogimi bazami bunkier połączony z siecią okopów ) za każde 10 minut utrzymania bunkra dostaje się jakiś patyk, jak nazbierasz 5 patyków to drużyna wycofuje się do bazy i tam ma za zadanie obronić te patyki rozmieszczone w 3 małych namiotach przez kolejne 15 minut aby wygrać jeśli przeciwnik zdobędzie patyki to przegrywa się mimo , że prędzej zdobyłeś je broniąc bunkra przez 50 minut i od momentu obrony namiotów każdy zabity po stornie broniącej umiera definitywnie, nie odradza się już. Taka pojedyncza gra trwa ponad godzinę a jak się bronisz a wróg non stop naciera to kulki schodzą jak woda :/ Ogólnie każde spotkanie zaczyna się ok 9 rano a kończy 17:30 - 18:00 w tym czasie odbywa się ok 5-6 gier w specjalnie do tego celu stworzonym parku czy jak to nazwać do tego od ok 50 do 100 osób zależnie od pogody więc jest w co strzelać :D:D mam nadzieję, że wytłumaczyłem w miarę zrozumiale dlaczego akurat tyle kulek zużywam, zresztą nie tylko ja.
Do tej pory korzystałem z karabinów m4A1 wypożyczonych ze stałą kolbą i zawsze bateria starczała do końca zabawy. Jako, że wypożyczenie broni i reszty sprzetu jest dość drogie więc postanowiłem zainwestować we własny sprzęt bo pochłonęło mnie to na tyle, ze chcę się w to bawić i padło na taktyczny ak z king arms bo taki mi się akurat najbardziej podoba rozumie jednak, że do ak wejdzie tylko stick więc pewnie będę musiał kupić ze 2 dlatego pytam o rady. Nie wiem czy kupić 8.4V czy 9.6 czy 1400 pojemność czy na przykład 2200 stąd moje pytania.
Na koniec jeszcze tylko dodam, że to folding stock składany pod lufę więc o pakiecie chyba nie ma mowy za bardzo
Pozdrawiam i proszę o wyrozumiałość