Replika jest cała nie była złamana w pół czy coś w tym stylu, tylko leży rozkręcona i nie była rzucana czy wyginana na boki.
Myślałem czy nie od naporu kulek które zostawały w komorze pękła pierw ta część i ostatecznie efekt przybrała taki jak na zdjęciach wyżej..
O to ów dowód że replika jest cała, lecz leży tylko rozkręcona.
I tak czy skleję te części to po jakimś czasie znów nie będzie strzelać to jaki jest sens klejenia co chwila i rozkręcania repliki co zajmuje spokojnie 20 minut, jak można inne znaleźć rozwiązanie, może inni mianiacy zaproponują coś czy mieli podobny problem i wybrnęli, czekam na inne posty.