Sklep do odstrzału. Brat kupił replikę G36C z JG. Kupił ją bezpośrednio w sklepie, więc nie było problemu, problem był z późniejszym serwisem.
Po ok. roku prawdopodobnie rozszczelnieniu uległ cylinder. Jako, że gwarancja obowiązywała, zawiozłem bratu replikę do serwisu (Akurat robiłem kurs Ciechanów Warszawa). Replika oddana, termin odbioru za 2 tygodnie. OK.
Za 2 tygodnie zachodzę do sklepu. Pytam. Jakiś inny Pan, który nie był obecny przy oddawaniu repliki na serwis, informuje, że serwisant jest na urlopie i wraca za 3 dni. Spoko, to tylko pusty kurs Ciechanów-Warszawa-Ciechanów.
Brat za 3 dni dzwoni. Cisza! Poczta głosowa na kom. i nie odbierany stacjonarny. Na maile też zero odzewu. Po miesiącu po ciężkich bojach udało się odebrać replikę ... niedziałającą. Wręcz jeszcze bardziej uszkodzoną. Ten co ją składał, nie miało tym zielonego pojęcia.
To już ja pierwszy raz rozkładając swoją replikę zrobiłem to lepiej (bez znajomości budowy sprzętu).
Replika w końcu została naprawiona przez znajomego, a teraz już sam jestem w stanie robić serwis sobie, bratu i kolegom.
A sklep został wymazany z naszej świadomości.
ODRADZAM !!!