Pisze Pan, że próbował się skontaktować telefonicznie. Szkoda że nie napisał Pan, że nie skontaktował się (nikt z ekipy nie kojarzy żadnej rozmowy na ten temat, albo nie była ona w jasny sposób przedstawiona- o ile była), tylko z kontekstu wychodzi, że próba "mediacji" nic nie dała, bo zły sklep się uwziął.
Nie dostał Pan numeru konta- to ciekawe bo numer konta jest:
--w mailu po zakończeniu aukcji
--w regulaminie sklepu
--w wiadomości wysłanej z systemu sklepowego po "zakotwiczeniu" zamówienia w sklepie
--jest jeszcze magiczne PZA czy teraz PAYU na allegro- gdzie nawet koszty wysyłki automat uwzględnia
Czyli były co najmniej dwa maile z kontem, w tym jeden z dokładnymi danymi do wpłaty (kwota, tytuł).
W komentarzu do zamówienia (całe zamówienie wraz z wyszczególnieniem co zawiera i za co się ile płaci- zostało również wysłane na Pańskiego maila) była informacja o fakturze (dla obsługi sklepu), zaś w mailu z danymi do przelewu była prośba o podanie danych do faktury. W każdej chwili może to Pan sprawdzić w historii zamówienia, bądź na swojej poczcie.
Maila dostał Pan standardowego na zapytanie o niższe koszty wysyłki. Nie było w nim żadnej ironii- naprawdę z chęcią komuś zlecimy organizację wysyłki i zajmiemy się przyjemniejszymi sprawami. Zaś sam fakt negocjacji kosztów wysyłki- kiedy są one podane i licytując kupujący się na nie zgadza- pozostawię bez komentarza.
Zwrot prowizji- ponad tydzień przed wystąpieniem o niego zostało wysłane zapytanie jak wygląda sprawa z zamówieniem, czy był przelew itp- brak reakcji z Pańskiej strony.
Na zakończenie- gdzie jest problem? Kupił Pan towar na aukcji, po czym chce zmiany warunków podpisanej umowy bo mu nie pasuje jeden z warunków umowy. To tak, jakby negocjować umowę z operatorem komórkowym, bo od kolegi dzwonie za darmo a tu mam 30 gr/min.
Miałem jeszcze napisać milion mądrych rzeczy, dać zrzuty ekranów aby było bardziej pro i bardziej potwierdzało naszą wersję, wyliczenia kosztów i ile to jest pieniędzy ze zwrotów prowizji w skali roku, no i zdjęcie gołej baby (to jest zawsze dobry argument)- ale nie chce mi się i nie ma to sensu. Każdy ma swój rozum i po swojemu rozsądzi, a Pana zapraszamy- bo zamówienie jest ważne do momentu zakończenia zwrotu prowizji.