Replika jest solidna. (sprawdź opinie o produkcie na gunfire.pl) Nie połamała się ani nie sprawia wrażenia zabawki. Nie jest to full metal (cynkoaluminium) tylko replika z polimeru, ale za to porządnej jakości. Kolba jest ergonomiczna i wygodna, znając życie nie będziesz jej składał. W pinie kolby masz małe wcięcie - to na gumową uszczelkę, tak w razie jakby pin lubił uciekać. Koledze złamała się końcówka kolby bo spadł na nią z pierwszego piętra. Z powodzeniem możesz z nią biegać i dobrze się bawić (o ile nie masz tendencji do zalegania w miejscu i walki okopowej), jak stwierdzisz, że masz za mały zasięg to pierwszym etapem będzie zakup lufy precyzyjnej (ja sam używam JBU 6.01 i jestem zadowolony) oraz zmiana kulek na te lepszej klasy (dla przykładu G&G tu mogą być o gramaturze 0,23). Gumka HU wcale nie jest pierwsza rzeczą, która chcesz wymienić (o ile nie strzelasz się na trzaskającym mrozie), bo stockowa może nie kręci w kosmos, ale spełnia swoją rolę i dodatkowo daje szczelność którą będziesz wspominał ciepło długo po wymianie na inna (no chyba, że masz szczęście to i nowa będzie się bardzo dobrze uszczelniać.) FPS to nie wszystko. Najlepszym przykładem jest firma TM, której repliki mimo niskich wartości fps miały znaczny zasięg, podobnie jest w tym przypadku (tym bardziej jak zdecydujesz się na lufę precyzyjną - a kiedyś w końcu to zrobisz :icon_mrgreen: )
Nie mam już pomysłu co więcej napisać, więc jak coś to sam pytaj.
Propo baterii jest temu wydzielony oddzielny wątek (chyba nawet przypięty!), ale podstawy mogę przytoczyć:
Najlepiej byś zaopatrzył się w ładowarkę mikroprocesorową (ale jest czas) lub rozładowywarkę (jak masz smykałkę sam możesz robić).
Bateria NI-MH powinna być przechowywana w stanie nierozładowanym (tj, nie może być pusta), nie musi być pełna, ale pamiętaj też, że wraz z upływającym czasem bateria ulega stopniowemu samorozładowaniu (w zależności może być dłużej lub krócej ale przykładowo 3 miesiące).
Ważne by bateria ładowana była w pełnych cyklach, czyli bez doładowywania jej. Rozładowujesz ja do końca (ok 1V na ogniwo) a następnie ładujesz do pełna. Baterię nie w pełni wykorzystaną możesz używać bez przeszkód aż do wyczerpania.
Reasumując: Baterii nie zostawiasz rozładowanej, rozładowujesz ją przed planowanym użyciem i ładujesz do pełna np. dzień przed strzelanką, oraz nie wolno Ci ładować baterii gdy nie jest ona rozładowana w pełni (a na przykład w 40% tylko).
Pytanie "dlaczego" : taka jest charakterystyka ogniw Ni-MH, w przypadku baterii Li-Po jest zupełnie inaczej.
ale ale, odpowiadam już konkretniej:
rozładowanie poniżej wartości ogniwa ulega uszkodzeniu (im głębsze rozładowanie tym większa szansa na większe uszkodzenie) - bezpieczna wartość rozładowania to 1V na ogniwo.
doładowywanie - niby nie mają efekty pamięci, ale pełne cykle pozwalają cieszyć sie bateria dłużej (trochę to tak jakbyś ją formatował cały czas)
Rozładowywanie i ładowanie przed użyciem - ze względu na samorozładowywanie (które jest większy gdy bateria jest pełniejsza), czyli by nie zgubiła cennym mAH przed strzelaniem :)