Niestety Shab nie mogę się zgodzić z twoim zdaniem. Nie wszystko zależy od szczęścia. Wyobraź sobie sytuację, w której dwie drużyny walczą między sobą:drużyna A i drużyna B.
Drużyna A - Bardzo doświadczeni gracze, posiadający łączność radiową, same elektryki z hi-capami o mocy ok.400fps, doskonale umundorowani, zgrani i znający teren jak własną kieszeń.
Drużyna B - Gracze, którzy po raz pierwszy są na polu walki airsoftowej. Wogule się nie znający się na wzajem, posiadający tylko "bazarkowe" springi, latający w czerwonych, albo żółtych dresikach po zupełnie nie znanym sobie terenie.
Jak myślisz, kto wygra? Nawet przy cholernym szczęściu drużyna B nie ma praktycznie szans.:roll:
Z twojej wypowiedzi wynika, że najlepsze oddziały specjanle są w stanie "przy odrobinie szczęścia" wygrać całą wojnę, pozabijać wszystkich terrorystów i wszystkie wrogie państwa. Nie sądzę, by taka opcja była możliwa.:?
Mam nadzieję, że cię nie uraziłem moją wypowiedzią, ale po prostu nie chce mi się wierzyć w to, że wszystko zależy tylko od szczęścia. Według mnie nieźle napisał eltharion, chociaż wydaje mi się, że w as dowódca ma troszeczkę większą wagę dla drużyny, no ale to też zależy od sytuacji.